Reklama

Wypełniasz zeznanie podatkowe w sieci? Facebook może dowiedzieć się, ile zarabiasz

Większość z nas dobrze zdaje sobie sprawę, że usługi Meta działają jak odkurzacz, który wciąga wszystkie strzępki naszych danych, jakie tylko wpadną mu do rury, by później stworzyć na ich podstawie kuszący profil reklamowy. Ale najnowsze informacje ujawnione przez The Markup i tak są mocno zaskakujące...

Większość z nas dobrze zdaje sobie sprawę, że usługi Meta działają jak odkurzacz, który wciąga wszystkie strzępki naszych danych, jakie tylko wpadną mu do rury, by później stworzyć na ich podstawie kuszący profil reklamowy. Ale najnowsze informacje ujawnione przez The Markup i tak są mocno zaskakujące...
Może lepiej wrócić do klasycznej formy wypełniania zeznania podatkowego? /123RF/PICSEL

Zajmująca się dziennikarstwem śledczym strona The Markup ujawniła, że wiele dużych serwisów, za pomocą których Amerykanie mogą wypełnić zeznanie podatkowe, dzieli się prywatnymi danymi użytkowników z Facebookiem - na liście znajdują się m.in. TaxAct, TaxSlayer czy jedni z liderów tej branży, tj. firmy H&R Block i Intuit. I gdyby "wymiana" danych obejmowała to, co zwykle, czyli dane osobowe czy adresy e-mail, to pewnie nie byłoby z tego afery, ale jak się okazuje, w grę wchodzą także szczegółowe dane finansowe.

Wypełniasz zeznanie podatkowe w sieci? Możesz karmić Facebooka

Jakie? Wysokość rocznego dochodu czy zwroty podatkowe, a The MarkUp przekonuje, że widziało też przypadki kwot stypendiów przyznanych na dzieci pozostających na utrzymaniu rodziców i działań na kontach oszczędnościowych. Dane te były przekazywane do Facebooka za sprawą Piksel Meta, czyli narzędzia analitycznego umieszczanego na stronach internetowych w celu poznania i monitorowania aktywności użytkowników. Co więcej, rozwiązanie to działa niezależnie od tego, czy śledzony użytkownik posiada jakiekolwiek konta w usługach Meta. 

Reklama

Co prawda dane przesyłane przez Piksel Meta są nieco uogólnione i jak podaje The Markup, badanie próbki przesłanej za pośrednictwem witryny TaxAct wykazało, że pole dochodu brutto i kwota zwrotu zostały zaokrąglone w górę odpowiednio do najbliższego 1000 USD i 100 USD. Kod zaciemniał też nazwiska osób pozostających na utrzymaniu osoby wypełniającej zeznanie, aby nie naruszyć zapisów ustawy o ochronie prywatności dzieci w internecie.

Eksperci przekonują jednak, że usunięcie tej "blokady" jest bardzo proste, a przy okazji wyjaśniają, że ilość przesyłanych danych różni się między usługami, bo część ogranicza się do "podstawowych" danych, a inne wysyłają do Meta niemal cały wypełniony przez użytkownika formularz

I co chyba jeszcze gorsze, mają tego pełną świadomość i nie widzą w tym nic niewłaściwego - The Markup skontaktowało się ze wszystkimi badanymi usługami wypełniania zeznania podatkowego w sieci, by poprosić o wyjaśnienie i reakcje były możliwe do przewidzenia. Większość serwisów zasłania się twierdzeniem, że to "nie ich wina", część obiecuje dokładnie przyjrzeć się sprawie i zweryfikować udostępniane dane, a jeszcze inne przekonują, że nic o tym nie wiedziały i korzystały z Piksel Meta w celu poprawy doświadczeń użytkowników:

I choć z jednej strony po wszystkich aferach z Facebookiem w roli głównej powinniśmy mieć już świadomość, że firma Marka Zuckerberga zbiera wszystkie możliwe dane wszystkimi możliwymi sposobami, to jednak fakt, że mogą to być również informacje podatkowe, w tym o wysokości zarobków, jest szczególnie niepokojący. Co więcej, pomimo że The Markup opisuje amerykański rynek, gdzie większość ze 150 mln zeznań podatkowych online wypełnianych jest przez takie strony, a urząd skarbowy w naszym kraju kilka lat temu ułatwił nam rozliczenie podatkowe wstępnie wypełnionym formularzem na swojej stronie, to warto mieć tego świadomość, aby poznać skalę "działalności reklamowej" Meta i innych podobnych firm. Szczególnie że Piksel Meta to kod stosowany na wielu różnych stronach internetowych, także polskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy