Kup pan drugiego notebooka

Producenci notebooków właśnie wystartowali z zupełnie nową strategią - chcą nas namówić do zakupu... drugiego notebooka. Kluczem do sukcesu mają być niedrogie komputery - w tym natańszy notebook w Europie.

Komputer stacjonarny do zabawy i pracy, a komputer przenośny do podróży biznesowej. Taki podział jeszcze kilka lat temu był zupełnym standardem. Wtedy notebook był w zasięgu najbardziej zamożnych - dzisiaj stał się substytutem dla komputera stacjonarnego. Do 2012 roku ponad połowa komputerów na świecie będzie mobilna. Dla producentów notebooków to jednak za mało.

Notebook replacement

Powoli jesteśmy świadkami dwóch nowych trendów. Pierwszy próbuje zastąpić podział PC do zabawy i pracy - notebook do podróży. Klient w mieszkaniu zamiast komputera osobistego ma mieć "desktop replacement", czyli notebooka spełniającego nie tylko rolę narzędzia pracy, ale i centrum mobilnej rozrywki. Drugim urządzeniem będzie profesjonalny notebook stworzony z myślą o transporcie w niewielkiej torbie lub plecaku - kompaktowy i wytrzymały.

Reklama

Drugie podejście dotyczy mniej zamożnych klientów - te osoby w domu powinny mieć notebooka pełniącego rolę "desktop replacement" (zazwyczaj tańszego niż pierwsza grupa), a drugim - zastępczym - urządzeniem mają być debiutujące na rynku mini-notebooki.

Tytan pracy

Obecnie pierwsze skrzypce w segmencie, który roboczo można nazwać "notebook replacement" odgrywa Eee PC Asusa. Za chwilę dołączą do niego podobne urządzenia produkcji HP oraz Acera. To dopiero początek. Norweska firma Zepto zapowiedziała wprowadzenie na rynek modelu oznaczeniu Titan. Bardzo możliwe, że będzie to najtańszy notebook na rynku

Titan będzie mógł pochwalić się matrycą o przekątnej 15,4-cala, 2-gigahercowym procesorem Celeron M550, 1GB pamięci RAM o pojemności, napędem combo, czytnikiem kart pamięci (3 w 1), dyskiem 80GB. Całość "uzbrojono" w kartę graficzną SiS Mirage. Użytkownicy będą mogli pracować w systemie Windows XP/Vista lub w środowisku Linuksa. Najważniejszym czynnikiem jest tutaj jednak cena - 299 euro. Około 1020 zł.

W przeciwieństwie na przykład do telefonów komórkowych, posiadanie drugiego notebooka może wydawać się dla średnio zamożnego klienta dość rozsądne. Producenci doskonale zdają sobie z tego sprawę - teraz marketingowcy muszą nas do tego przekonać.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: komputer | zabawy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama