Reklama

Najlepszego notebooka nie ma

Wchodząc do pierwszego z brzegu sklepu ze sprzętem komputerowym, można poczuć się jak na przesłuchaniu komisji śledczej. Ze wszystkich stron świecą na nas kokieteryjnie ekrany, co najmniej kilkunastu modeli notebooków różnych firm. Jaki jednak jest faktycznie najlepszy model dla młodego człowieka, który zaczyna biznes?

Sądzę, że płeć odgrywa dużą rolę w wyborze notebooka. Znaczny procent mężczyzn wykorzystuje komputery, oprócz pracy, do grania. Lwia część gier jest kierowana właśnie do facetów i oczywiste jest, że mężczyźni będą woleli posiadać laptopa o lepszych komponentach a mniejszą wagę przywiążą do designu. Dla mnie gabaryty i waga laptopa nie odgrywają większej roli. Poruszam się po mieście nierzadko ze sporym plecakiem i piętnastocalowy laptop ważący kilka kilogramów nie byłby dla mnie obciążeniem. U płci pięknej przeważnie jest odwrotnie i różnica w wadze laptopa jest dla pań istotniejsza.

Reklama

Marka sprzętu: Dell, Lenovo, Asus

Tu pojawia się pierwszy problem, bo brandów jest całkiem sporo. Osobiście przekonany jestem do Lenovo, Asusa oraz Della. Na produkty tych firm jest najmniej skarg, produkują relatywnie dobry sprzęt za rozsądne pieniądze. Pewnym wyjątkiem jednak jest tutaj Dell, bo rozsądne laptopy zaczynają się w tej firmie od ponad 3,5 tys. Tańsze modele traktowane są nieco po macoszemu.

- Produkty Lenovo w większości przypadków kierowane są do osób, które potrzebują komputera jako mobilnego biura, nie zaś platformy do grania i są nieźle do tej funkcji przygotowane.

-* Sprzęty marki Asus cechują się korzystnym stosunkiem jakości do ceny. Jako ciekawostkę warto dodać, że Asus jako jedyny na polskim rynku daje gwarancję na brak martwych pikseli w matrycy. Gwarancja taka jest ważna 2 tygodnie. Może to wydawać się niewielką pociechą, ale żadna inna firma w Polsce takich gwarancji nie udziela.

- Nie kupiłbym laptopa marki Maxdata, Belinea i Acer bo według mnie mnie laptopy tych marek mają tendencję do awaryjności, a serwis, zwłaszcza dwóch pierwszych, pozostawia wiele do życzenia.

Maki są dobre i kobiece

Z kobiecych ust nigdy nie usłyszałem złej opinii o Maku. Przeciwnie, kilkakrotnie słyszałem, że: "Maki są śliczne". Uważam, że komputer firmy Apple jest bardzo dobry dla kobiet, które pragną używać urządzenia do pisania tekstów, surfowania po internecie, korzystania z poczty elektronicznej oraz komunikatorów. Wielkim plusem jest ich design, a także fakt, iż komputery te zawieszają się nieproporcjonalnie rzadziej niż te z systemem Windows.

Oczywiście stwierdzenie: "Mac to komputer tylko dla kobiet" spowodowałoby duży sprzeciw ze strony wielu mężczyzn, którzy tych komputerów używają. Największym minusem jest jednak cena, którą przychodzi zapłacić za taki ładny komputerek. Za najładniejsze i najlżejsze MacBooki z serii Air trzeba zapłacić w Polsce od sześciu do siedmiu tysięcy złotych. Fakt, że otrzymujemy świetny sprzęt ale za tyle można kupić średnio zajeżdżony samochód i osobiście nie wydałbym tyle na komputer.

Czas pracy na baterii

Dla wielu ludzi podstawowym kryterium wyznaczającym mobilność jest czas pracy na baterii. Jednak ja jestem obywatelem wielkiego miasta i w naglącej potrzebie zawsze znajdę miejsce, gdzie będę mógł pracować na zasilaniu sieciowym; z laptopem do lasu nie jeżdżę. Jeśli jednak ktoś odczuwa wewnętrzną potrzebę długiej pracy na baterii, nic nie stoi na przeszkodzie aby kupić dodatkową baterię bądź spróbować kombinacji z dodatkowym zewnętrznym akumulatorem żelowym.

Dla panów

Osobiście polecam laptopa Asus K50AB. Posiadam go od dłuższego czasu; idealnie sprawuje się jako laptop do oglądania filmów oraz jako platforma obsługująca większość średnio-nowych gier. Obudowa jest wykonana z porządnej grubości plastiku, choć osobiście wolałbym metalową, bądź aluminiową lub wykonaną ze stopów magnezu. Taka jednak podniosłaby cenę tego laptopa zapewne o kilkaset złotych. Bez większego problemu mieści się on w plecaku, który noszę na co dzień i nie uważam by mi przesadnie ciążył. Prawdę mówiąc, wielu użytkowników nie docenia pakowania sprzętu.Nawet ciężki i stary grzmot spakowany możliwie jak najbliżej kręgosłupa, nie stwarza problemów przy całodziennym noszeniu, a co dopiero laptop ważący 2,6 kg.

Technika mojego Asusa

Jest bezawaryjny, a zestaw funkcji jest wg mnie korzystny w stosunku do ceny wynoszącej około dwóch tysięcy złotych. Posiada dobrą kartę graficzną - Radeon HD 4570 512 MB. Procesor - Athlon X2 QL-64 2.1 GHz. prędko nie trafi do domu starców. Komputer wyposażony jest w 3 GB pamięci RAM co na moje potrzeby zupełnie wystarcza. To samo mogę powiedzieć o dysku twardym 250 GB. Minusem jest brak wyjścia HDMI oraz portu fire-wire. Uważam, że jest to dobry kandydat na pierwszy laptop lub dla kogoś, kto szuka taniego komputera (w cenie około 2 tys. zł) z pewnym potencjałem do obsługi gier komputerowych.

Asus X57VN

Jest to model dla bardziej wymagających. Wyposażono go w silniejszy procesor Intel Core 2 Duo P8400 2.26 GHz oraz potężniejszą kartę graficzną NVIDIA GeForce 9650M GT - 1024 MB. Oprócz tego posiada trzy gigabajty pamięci RAM. Przewyższa poprzednika posiadaniem portu fire-wire, wyjściem HDMI, wejściem na Express Card, eSATA a także posiadaniem Bluetooth. Niestety, tak jak poprzednik, wyposażony jest w mizerną kartę muzyczną. Nie jest to wada karygodna, bo na to samo chorują prawie wszystkie laptopy.

Ktoś jednak, chyba z powodu nadmiaru wolnego miejsca, wstawił 56 kb/s modem podłączany do linii telefonicznej. Moim zdaniem rzecz całkowicie zbędną. Wielkim plusem tego laptopa jest relatywnie długi czas pracy na baterii - 2,5 godziny przy użytkowaniu wi-fi i maksymalnej jasności ekranu to naprawdę sporo. Producent podaje, że przy oszczędzaniu baterii jest w stanie pracować nawet 4 godziny ale byłbym ostrożny w tak odważnych prognozach. Notebook może być z nami, po zostawieniu w sklepie ok. 3500 złotych, co uważam za rozsądną cenę za taki sprzęt.

Dla pań

Tu proponuję produkt MSI: Megabook S262. Komputer ten wyróżnia się bardzo estetyczną, białą lub czarną obudową wykonaną z wysokiej jakości stopów magnezu. Jest nieduży i powinien zmieścić się w dużej damskiej torbie modnej studentki. Ma relatywnie nieduży ekran o przekątnej 12,1 cala z błyszczącą matrycą podświetloną diodami LED. Komputer ma dosyć wysokie osiągi, dzięki procesorowi Intel Core Duo T2400 1.83 GHz. . Laptopa należy zaliczyć do szybkich. Wyposażony jest dysk twardy 120 GB, dodatkowo posiada również fire-wire a także bluetooth.

I w tym przypadku, ktoś moim zdaniem również niepotrzebnie, wsadził archaiczny modem podłączany do linii telefonicznej. Jeśli zainwestujemy w mocniejszy wariant baterii spokojnie będziemy w stanie pracować ok. 4 godziny, co podejrzewam że jest w stanie zaspokoić potrzeby większości pań. Notebook waży tylko 1,2 kg więc nie powinien być kulą u nogi współczesnej kobiety. A co do ceny, to ile markowych ciuchów można kupić za 2500 złotych?

Reasumując: najlepszego notebooka nie ma

Przedstawiłem laptopy, które osobiście i z czystym sumieniem mogę polecić różnym użytkownikom. Jednak każdy z wymienionych przeze mnie komputerów, nawet mój własny, nadal pozostawia niedosyt.

- Komfort pracy na notebooku, na dłuższą metę jest i tak gorszy od pracy na dużym komputerze stacjonarnym, i to niezależnie od wydanych na laptopa pieniędzy.

- Nie kupiłbym za 3,5 tysiąca zł Asusa wymienionego przeze mnie jako drugi "męski" komputer. Za te pieniądze prędzej kupiłbym netbooka nawet z drugiej ręki w dobrym stanie, który mieściłby się w największej kieszeni bojówek, a resztę wydałbym na komputer stacjonarny.

- Ja kupiłbym komputer stacjonarny, który mógłby dorównać Asusowi X57VN, i którego - w przeciwieństwie do wszelakich notebooków i netbooków, mógłbym rozbudowywać i bezpośrednio ingerować w jego podzespoły jedynie posiadając dość skromną wiedzę i przyzwoity śrubokręt. Na takie coś w żadnym wypadku nie mogę liczyć u młodszych braci poczciwych pecetów.

Producenci wielu marek specjalnie przylutowują większość podzespołów, aby uchronić swoje produkty przed poprawianiem na własną rękę przez średnio doświadczonych majsterkowiczów takich jak ja, wymuszając na nich kupno coraz to nowych modeli.

Mikołaj Bibański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy