Czy mistrzowie "Awantury o kasę" ponownie będą na szczycie? Rywalizacja trwa
Kolejny odcinek "Awantury o kasę" pokazał, że program wciąż potrafi zaskakiwać. Wiedza, refleks, ale też niekiedy duża dawka szczęścia. Czy nowej drużynie uda się zrzucić mistrzów z loży i zająć ich pozycję?

Skończyło się lato, kończy się wrzesień, ale "Awantura o kasę" wciąż trwa. I przynosi niemałe emocje, o czym możemy się przekonać oglądając kolejne odcinki. Ale nie zapominajmy też o dawce wiedzy - nie tylko naukowej, którą możecie zdobyć choćby z artykułów w Geekweeku, lecz także z zakresu sportu, sztuki czy popkultury.
W ostatnim odcinku mistrzowie po raz kolejny obronili tytuł, kończąc odcinek z pokaźną kwotą 23 tysięcy złotych na koncie (po wykupieniu kolegi za cenę 3,6 tys. zł) i aż dwiema złotymi skrzynkami.
W pierwszej skrzynce, kupionej za 1 tysiąc złotych, znajdował się słynny ogórek kiszony. Chyba nikt w teleturnieju nie cieszył się tak z nagrody jak drużyna mistrzów. No ale co się dziwić, taka wygrana i jeszcze druga złota skrzynka do otwarcia. Kapitan drużyny - pan Piotr wziął słoik tak, jakby po brzegi wypełniony był diamentami, które mogą przy najlżejszym przechyleniu wysypać się. A później? "Jeszcze nikt w historii tego programu nie zjadł ogórka na żywo w programie" - wyznał Krzysztof Ibisz. A jemu chyba można ufać, w końcu prowadził ten program od samego początku.
Zastanawiacie się, jaki smak ma ogórek kiszony od Polsatu? "Zwycięstwa. A jaki słony" - powiedział z radością kapitan drużyny mistrzów. Oczywiście spróbował każdy uczestnik w czarnej todze.
Ale została jeszcze druga skrzynka, kupiona za 10,4 tys. zł. Pamiętacie co w niej było? 10 tysięcy złotych i... samochód osobowy.

A co w kolejnym odcinku Awantury o kasę?
W teleturnieju prowadzonym przez Krzysztofa Ibisza jedno pozostaje niezmienne. Rywalizację zaczynają zawsze trzy drużyny - niebieska, zielona i żółta - a w każdej z nich po czterech zawodników.
Tym razem niebiescy to grupa łódzko-podlasko-warszawska. Zieloni to przyjaciele z dawnego liceum i z... kabaretu, zaś w barwie żółtej zasiedli przyjaciele z Wrocławia.
Niezmienne pozostają także zasady. Dwie rundy: w pierwszej siedem pytań i 28 kategorii; w drugiej 7 pytań, ale też dwie dodatkowe kategorie - jeden na jeden i złota skrzynka. Czy uczestników zadowoli 10 tysięcy złotych, które otrzymują na początku rozgrywki?
W żadnym wypadku. Licytacja ruszyła ostro już od samego początku. Przysłowia i cytaty, sport czy anatomia i medycyna. Z takimi kategoriami musieli zmierzyć się zawodnicy. Czy nie okażą się za trudne? Drużyna, która weszła do finału, zrobiła to w zaskakującym stylu.
Jesteście ciekawi szczegółów? Te zobaczycie oglądając "Awanturę o kasę" w sobotę o 17:30 lub online na Polsat Box Go.
Zobacz również:
Co w finale "Awantury o kasę"?
Kulinaria, język polski, film czy muzyka klasyczna i... nie zawsze łatwe pytania. Zwłaszcza wtedy, gdy trzeba stanąć jeden na jeden i odpowiedzieć bez konsultacji z resztą drużyny.
Ale rywalizacja była na najwyższym poziomie, zwłaszcza że z mistrzami widzieliśmy się przez kilka ostatnich odcinków i zaprezentowali się z bardzo dobrej strony - nie tylko odnośnie wiedzy, ale także pogody ducha. No chyba nie dało się ich nie polubić, sami przyznacie.
Czy jednak uda się obronić tytuł i ciągnąć dalej dobrą passę? Zobaczcie sami.










