Reklama

Smartfon uratował życie ukraińskiemu żołnierzowi? Kula trafiła wprost w telefon

Smartfon może uratować komuś życie na wojnie? Jest to prawdopodobne, o czym przekonał się jeden z ukraińskich żołnierzy. Jednakże trzymanie w kieszeni telefonu może mieć tragiczne skutki dla użytkownika oraz dla całego oddziału.

Portal Flash zajmujący się wojną w Ukrainie opublikował na Twitterze materiał filmowy, na którym widać, że kula trafiła w ukraińskiego żołnierza, ale zatrzymała się na... smartfonie. Telefon najwidoczniej powstrzymał uderzenie. Portal pokusił się o stwierdzenie, że smartfon uratował żołnierzowi życie. W filmie wykorzystane są wulgaryzmy.

Pokazana w materiale filmowym kamizelka jest najprawdopodobniej kamizelką kuloodporną, zatem gdyby kula nie trafiła w telefon, to żołnierz powinien przeżyć. Mimo to siła uderzenia, w zależności od typu pocisku, może zranić człowieka, wywołując np. wstrząśnienie narządów wewnętrznych, czy krwotok wewnętrzny.

Reklama

Telefony wskazujące lokalizację na polu bitwy

Używanie telefonów komórkowych na wojnie jest bardzo niebezpieczne, ponieważ telefon może zdradzić lokalizację właściciela. Telefony komórkowe emitują sygnał roamingowy, który łączy się z siecią komórkową. W ten sposób, za pomocą trzech wież komórkowych, można przeprowadzić triangulację i określić dokładne położenie użytkownika.

W ten sposób Ukraińcy zlokalizowali wiele rosyjskich oddziałów na swoim terytorium. Jak powiedział dla Task&Purpose Artem Starosiek, dyrektor generalny Molfar: - Tak więc ukraińskie służby specjalne automatycznie otrzymują informacje z numerem identyfikacyjnym urządzenia, numerem roamingowym i, oczywiście, lokalizacją osoby. Na szczęście Rosjanie są dość naiwni i nieświadomi korzystania z urządzeń mobilnych, więc często dzwonią do domu, włączają telefony i łączą się z ukraińskimi stacjami.-

Dodatkowo wielu rosyjskich żołnierzy kradło podczas wojny ukraińskie iPhony, które można śledzić za pomocą aplikacji "Znajdź mój iPhone", nawet gdy telefony są wyłączone. W niektórych przypadkach można także "wyrysować" dokładną drogę, którą przebył Rosjanin z ukradzionym sprzętem.

- Rosjanie potrzebują 3G i 4G, aby ich komunikacja działała. Nie stworzyli niezależnych sieci komunikacyjnych. - powiedział James Lewis, ekspert ds. Technologii z think tanku Center for Strategic and International Studies w Waszyngtonie.

Rosjanie opracowali specjalne zaszyfrowane telefony komunikacyjne dla sił specjalnych, jednakże nie były one szeroko rozpowszechnione wśród zwykłych żołnierzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy