Szwecja ostrzega przed Z-zakonnicami. Zbierają na wojnę dla Rosji i szpiegują
Zakonnice z białoruskiego Monasteru św. Elżbiety od lat prowadziły w Szwecji pozorną działalność charytatywną - sprzedawały ikony, świece i skarpetki w parafiach pod Sztokholmem, rzekomo zbierając pieniądze na pomoc potrzebującym. W rzeczywistości, jak ujawnili dziennikarze Metro i The Telegraph, dochody mogły wspierać rosyjską armię walczącą w Ukrainie i była to tylko część "zadań" zakonnic.

Kościół Szwecji, czyli jeden z największych Kościołów luterańskich na świecie i największe wyznanie w Szwecji, już w grudniu ubiegłego roku przestrzegał swoje parafie przed współpracą z białoruskim Monasterem św. Elżbiety, którego przedstawicielki miały sprzedawać rękodzieło w świątyniach pod Sztokholmem.
Zakonnice w służbie Putina
"Pośrednio wspierają rosyjski reżim, a my nie chcemy się do tego przyczyniać" - mówiła wtedy Lisa-Gun Bernerstedt, odpowiedzialna za bezpieczeństwo cywilne w Kościele Szwecji, dodając przy okazji, że według jej wiedzy z zakonnicami mogło współpracować nawet 10-20 parafii w całym kraju.
Jedną z nich była parafia w Taby, której wikariusz Michael Öjermo otwarcie przyznał w wywiadzie dla stacji SVT, że współpraca trwa od kilku lat. Co więcej, ujawnił, że kobiety - podróżujące też do Danii i Norwegii - są zatrudnione w białoruskim klasztorze, ale nie mają formalnego statusu zakonnic, choć występują w habitach i białych chustach.
Przyjeżdżają do nas od kilku lat. Pożyczają dwa stoły i sprzedają rękodzieło, jak ikony i dziergane skarpetki
Przedstawiciele białoruskiego klasztoru oficjalnie zaprzeczyli oskarżeniom, twierdząc, że zbierane fundusze są przeznaczane na posiłki dla potrzebujących i opiekę nad osobami starszymi, ale jednocześnie - jak donosi ukraiński portal Euromaidan Press - jego duchowy przywódca publicznie oświadczył, że jego klasztor "jest również jednostką bojową", której zakonnice "walczą o naszą przyszłość".
Rosyjskie wpływy w szwedzkich świątyniach
Teraz sprawa ma swoją kontynuację za sprawą śledztwa dziennikarskiego, które przeprowadzili dziennikarze Metro i The Telegraph. Jak ustalili, zakonnice związane z Monasterem św. Elżbiety od lat utrzymują kontakty z rosyjskim wywiadem wojskowym i nie bez przyczyny nazywa się je Z-zakonnicami. Były one już wcześniej fotografowane na okupowanej Ukrainie, gdzie współpracowały z rosyjskimi żołnierzami, aby "podnieść morale", a nawet nosiły wojskowe mundury.
W związku z tym Kościół Szwecji wydał oficjalne ostrzeżenie, w którym oskarżył przedstawicielki monasteru o wykorzystywanie przestrzeni religijnych do szerzenia rosyjskiego nacjonalizmu i finansowania działań wojennych, wzywając przy okazji wspólnoty katolickie i prawosławne do zerwania wszelkich kontaktów z zakonem.
Kristina Smith, szefowa zespołu ds. planowania kryzysowego Kościoła Szwecji, zaznaczyła, że sprawa nie dotyczy jedynie kwestii religijnych: "To element szerszej operacji rosyjskich struktur, mającej na celu uzyskanie dostępu do miejsc kultu położonych w pobliżu infrastruktury wojskowej państw NATO".
Szwedzkie służby prowadzą obecnie dochodzenie w sprawie cerkwi w Västerås, położonej zaledwie 300 metrów od lotniska Stockholm-Västerås. Według informacji France24, budowę świątyni sfinansowała fundacja powiązana z rosyjskim koncernem Rosatom, co rodzi podejrzenia o możliwe wykorzystanie obiektu do działań rozpoznawczych lub obserwacyjnych.
Echo afery w Estonii
Podobne przypadki ujawniono także w Estonii. Zakonnice z diecezji Narwy, działające w ramach Patriarchatu Moskiewskiego, miały wykorzystywać fikcyjne kontrakty, by uzyskać prawo pobytu w strefie Schengen, a następnie wspierać rosyjską armię. Śledztwo wykazało, że kobiety zbierały środki na zakup dronów bojowych, sprzętu Starlink i wyposażenia wojskowego. Estońskie władze cofnęły im pozwolenia na pobyt, uznając ich działania za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Z-zakonnice próbowały też swoich sił w Wielkiej Brytanii, gdzie odwiedzały katedrę w Winchesterze, aby sprzedawać swoje towary, ale w 2022 r. cofnięto im zgodę ze względu na ich stanowisko w sprawie wojny na Ukrainie. Ba, mieliśmy też swój własny incydent, bo kobiety powiązane z Monasterem św. Elżbiety z Mińska prowadziły stoisko na jarmarku bożonarodzeniowym w Szczecinie, gdzie sprzedawały ikony, rękodzieło i wyroby wełniane jednak po nagłośnieniu sprawy przez aktywistów stoisko zostało zamknięte przez organizatorów jarmarku.
Śledztwo dotyczące Z-zakonnic pokazuje szerszy wzorzec wykorzystywania instytucji religijnych przez Moskwę do celów politycznych, wywiadowczych i propagandowych. Eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują zaś, że rosyjski Kościół Prawosławny pełni dziś nie tylko funkcję religijną, jest też elementem systemu wpływów Kremla w Europie, w tym w krajach NATO, gdzie pod pozorem misji duchowej powstają struktury o charakterze informacyjnym i wywiadowczym.








