Reklama

USA testują potężną broń mikrofalową. Wrogowie są przerażeni

Laboratoria badawcze Marynarki Wojennej USA i Sił Powietrznych intensywnie pracują nad nowymi rodzajami broni. Wśród nich znalazły się nowe pociski mikrofalowe o nazwie HiJENKS.

Laboratoria badawcze Marynarki Wojennej USA i Sił Powietrznych intensywnie pracują nad nowymi rodzajami broni. Wśród nich znalazły się nowe pociski mikrofalowe o nazwie HiJENKS.
Armia USA z potężną bronią mikrofalową /DoD /materiały prasowe

Eksperci od technologii militarnych nie mają złudzeń. Nowa amerykańska broń mikrofalowa o dużej mocy odmieni nie do poznania pola walki. Wrogowie USA już mogą zacząć się obawiać. Pociski mikrofalowe HiJENKS (High-Powered Joint Electromagnetic Non-Kinetic Strike Weapon) nie posiadają tradycyjnej głowicy przeznaczonej do uderzenia kinetycznego.

Ta broń nawet nie musi znaleźć się bardzo blisko celu, ani w niego trafić. Wystarczy, że pocisk przeleci dziesiątki metrów od systemów przeciwnika, a już wszelaka w nich elektronika zostanie całkowicie zniszczona. W przypadku użycia HiJENKS np. w Ukrainie przeciwko Rosjanom, nie mieliby żadnych szans się przed nią uchronić.

Reklama

Broń mikrofalowa HiJENKS odmieni pola walki

Pentagon nie ukrywa, że broń mikrofalowa posłuży przede wszystkim do niszczenia dronów. To właśnie te maszyny odgrywają obecnie największą rolę w konfliktach. Dlatego istnieje potrzeba stworzenia skutecznego systemu do ich neutralizowania.

Armia USA dwa miesiące temu przeprowadziła testy systemów mikrofalowych. Były one wykonywane przeciwko trzem różnym grupom dronów. Pierwsza z nich obejmowała małe drony do 9 kilogramów, druga do 25 kilogramów, i trzecia jednostki o większej masie. Sprawdzono m.in. jak sprawuje się emiter fal i czy drony są skutecznie eliminowane. Eksperyment przedbiegł zaskakująco pomyślnie.

Broń mikrofalowa w walce z apokalipsą zombie?

Pentagon kilka lat temu zapowiedział, że w swoim arsenale chce również mieć bomby mikrofalowe z myślą o sterylizacji obszarów miejskich w przypadku pandemii groźnych patogenów. Eksperci nie ukrywają, że armia od wielu lat przygotowuje się do tzw. apokalipsy zombie.

Może brzmi to abstrakcyjnie, to jednak badania efektów CoVID-19 pokazują, że u wielu ludzi występują problemy psychiczne, a nawet mgła mózgowa, która przypomina Alzheimera. Gdyby w przyszłości doszło do pandemii o wiele groźniejszego wirusa, który mógłby zmienić ludzi w zombie, taka broń okazałaby się bardzo przydatna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama