Reklama

Wojna rozpocznie się w Czarnobylu? Obszar został odcięty od świata

Rząd Ukrainy obawia się, że atak Rosji może nastąpić w okolicach Czarnobyla. To jedna z najkrótszych dróg wiodących do stolicy Ukrainy z terytorium Białorusi, na której stacjonują rosyjskie wojska.

Rząd Ukrainy obawia się, że atak Rosji może nastąpić w okolicach Czarnobyla. To jedna z najkrótszych dróg wiodących do stolicy Ukrainy z terytorium Białorusi, na której stacjonują rosyjskie wojska.
Czarnobyl może stać się miejscem rozpoczęcia III wojny światowej /123RF/PICSEL

Kilka dni temu świat obiegły zdjęcia satelitarne, na których mogliśmy zobaczyć w krótkim czasie zbudowany most na rzece Prypeć w okolicach ukraińskiego Czarnobyla, gdzie w latach 80. doszło do największej katastrofy jądrowej w XX wieku. Rząd obawia się, że rosyjska armia dokona ataku właśnie z tej części granicy Ukrainy.

Prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył na konferencji, że Władimir Putin najbardziej zainteresowany jest jak najszybszym zdobyciem Kijowa, stolicy Ukrainy. Atak z terenów Białorusi idealnie wpisuje się w ten plan. Jednak na tych terenach wciąż panuje wysoki poziom promieniowania. Przebywanie tam przez tygodnie może mieć groźny wpływ na zdrowie żołnierzy.

Reklama

Czarnobyl odcięty od świata. Atak może nastąpić na dniach

Tymczasem władze naszego wschodniego sąsiada już odcięły od świata Czarnobylską Strefę Wykluczenia. Rząd informuje, że odwołania nie można zwiedzać tego obszaru. Armia wysłała tam liczne oddziały wojska, które będą rotacyjnie strzegły tej części granicy. W ostatnich godzinach odbywały się tam również ćwiczenia zorganizowane przez armię.

Wojnę w Mieście Duchów, czyli słynnym na cały świat mieście Prypeć leżącym obok Czarnobyla, mogliśmy zobaczyć np. w grze Call of Duty 4: Modern Warfare. To przerażające, że teraz możemy stać się świadkami działań wojennych na tym obszarze w świecie rzeczywistym.

Prezydent Rosji zapowiedział, że wycofuje wojska z granicy z Ukrainą. Wywiad USA temu stanowczo zaprzecza. Według jego przedstawicieli jest to akcja propagandowa. Obserwacje satelitarne pokazują, że na terenach przygranicznych dostarczany jest nowy sprzęt i kolejne oddziały żołnierzy. Atak Rosji na Ukrainę ma nastąpić w ciągu następnych dni.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy