Wołodymyr Zełenski: Obcy kraj zaatakował Ukrainę setkami dronów
Prezydent Wołodymyr Zełenski ujawnił, że pierwsze ataki dronami Shahed-136 na terytorium Ukrainy, podczas rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 roku, nie były przeprowadzane przez rosyjskich operatorów. Sterowali nimi specjaliści z Iranu, czyli kraju, który produkował i dostarczał te bezzałogowce. Irańscy eksperci szkolili jednocześnie rosyjskich wojskowych bezpośrednio podczas rzeczywistych działań bojowych na froncie.

Zełenski podkreślił, że Iran od dawna pozostaje bliskim sojusznikiem Rosji, zarówno w oficjalnych deklaracjach i umowach, jak i w praktyce militarnej. Dostawy dronów-kamikadze Shahed oraz transfer wiedzy i technologii to jeden z najsilniejszych dowodów na tę współpracę między Teheranem a Moskwą. Prezydent Ukrainy przyznał, że dzięki irańskim dronom, Rosja wciąż istnieje i jest w stanie prowadzić wojnę.
Gdyby Moskwa nie otrzymała takiego wsparcia od Teheranu i nie rozpoczęła na masową skalę produkcji tej taniej oraz skutecznej broni na swoim terytorium, dziś infrastruktura energetyczna Ukrainie nie znajdowałaby się w ruinie, a armia Kijowa odzyskałaby większość terytoriów okupowanych przez Rosjan. Od początku wojny, Kreml wysłał nad Ukrainę aż 54 tysiące dronów Shahed. Tylko w styczniu bieżącego roku było to ok. 4500 sztuk.
To nie Rosja, tylko Iran zaatakował Ukrainę setkami dronów
Shahed-136 (w rosyjskim nazewnictwie Geran-2) to tani irański dron kamikadze o kluczowych parametrach. Ma masę startową około 200 kg i głowicę bojową zazwyczaj 30-50 kg (w zmodyfikowanych rosyjskich wersjach nawet do 90 kg odłamkowo-burzącej). Zasięg wynosi od 1500 do 2500 km. Prędkość lotu to około 185 km/h. Napęd stanowi silnik tłokowy MD-550 (oparty na kopii niemieckiego Limbach). System naprowadzania łączy inercję z GNSS (GPS/GLONASS), a lot odbywa się na niskich wysokościach (od 60 do 4000 m), co znacznie utrudnia wykrycie przez radary.
Dzięki prostej konstrukcji i niskiemu kosztowi produkcji (20-50 tysięcy dolarów za sztukę) dron umożliwia masowe ataki rojem, skutecznie przeciążające tradycyjną obronę przeciwlotniczą. W ironicznym zwrocie sytuacji Ukraina wykorzystuje teraz wieloletnie, bojowo zweryfikowane doświadczenie w zwalczaniu dokładnie tych samych irańskich dronów. W obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i ataków Iranu na bazy USA oraz infrastrukturę krajów Zatoki Perskiej, Kijów przekazuje swoją technologię i wiedzę Stanom Zjednoczonym oraz sojusznikom w regionie.
Ukraina "odwdzięcza" się Iranowi, dając potężną broń krajom Zatoki Perskiej
Zełenski potwierdził, że Ukraina otrzymała prośby o pomoc od 11 krajów, w tym USA i państw Zatoki. Już wdrożono konkretne działania. Ukraińscy eksperci i tanie drony przechwytujące (kosztujące 1000-5000 dolarów za sztukę) trafiły lub niebawem trafią m.in. do Jordanii (ochrony baz amerykańskich), Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Kolejne zespoły są w drodze. Ukraina dzieli się sprawdzonymi rozwiązaniami, a mianowicie tanimi dronami, systemami akustycznego i elektronicznego wykrywania, taktyką warstwowej obrony (łączącą artylerię plot., karabiny maszynowe na pojazdach i własne drony-pościgowe) oraz szkoleniami operatorów.
Skuteczność zwalczania Shahedów w Ukrainie przekracza 90% przy znacznie niższych kosztach niż w przypadku drogich systemów zachodnich, takich jak Patriot. W zamian Kijów oczekuje dostaw brakujących systemów obrony powietrznej (m.in. rakiet PAC-2 i PAC-3) oraz wsparcia finansowego dla własnego przemysłu zbrojeniowego. To swoiste odpłacenie się pięknym za nadobne Iranowi. Wiedza i technologia wypracowana w walce z irańskimi dronami na Ukrainie trafia teraz na Bliski Wschód, by chronić przed tymi samymi Shahedami, tyle że używanymi przeciwko Iranowi i jego sojusznikom.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!









