Reklama

Zdjęcia satelitarne ujawniają, co stało się na białoruskim lotnisku

Dwa dni temu na lotnisku Ziabrowka na Białorusi doszło do serii eksplozji. Całe to wydarzenie zostało utajnione przez władze, ale najnowsze zdjęcia satelitarne ujawniają, co tak naprawdę się tam stało.

Dwa dni temu na lotnisku Ziabrowka na Białorusi doszło do serii eksplozji. Całe to wydarzenie zostało utajnione przez władze, ale najnowsze zdjęcia satelitarne ujawniają, co tak naprawdę się tam stało.
Zdjęcie satelitarne lotniska Ziabrowka na Białorusi po ukraińskim ataku /MAXAR TECHNOLOGIES /materiały prasowe

Firma Maxar Technologies opublikowała najnowsze zdjęcia satelitarne z lotniska Ziabrowka na Białorusi. Dwa dni temu doszło tam do serii eksplozji. To wydarzenie było głośno komentowane we wszystkich światowych mediach z uwagi na jego podobieństwo do eksplozji na Krymie.

Niestety, władze utajniły jego przebieg. Kanał Telegramowy Białoruski Hajun poinformował o co najmniej ośmiu eksplozjach. Białoruskie ministerstwo obrony oficjalnie stwierdziło, że "zapalił się silnik samolotu". Tymczasem na obrazach z orbity możemy zobaczyć, że tłumaczenia władz Białorusi to jedno wielkie kłamstwo.

Reklama

Ukraińcom udało się zniszczyć mobilny radar 92N6E?

Pomimo faktu, że na płycie lotniska na pierwszy rzut oka widoczna jest czarna plama, która przypomina samolot, to w rzeczywistości żadnego samolotu tam nie było. Analityk Oliver Alexander napisał na swoim profilu na Twitterze, że według niego eksplodował lub spłonął tam czołg "T-72 lub podobny". Potwierdzeniem na fakt zniszczenia pojazdu tej klasy może być obecność w tym miejscu dźwigu i pojazdu ratowniczego BREM-1.

Magazyn Defence Blog, powołując się na swoje źródła wywiadowcze, poinformował, że zniszczony został tam mobilny radar 92N6E, który jest nieco większy od czołgu T-72. Ten trop wydaje się strzałem w dziesiątkę. Zniszczenie czołgu nie byłoby tak ważnym incydentem, który sprawiłby, że do ratowania maszyny użyto by dźwigu i pojazdu ratowniczego BREM-1.

Systemy S-400 Triumf i Pancyr bez ważnej osłony

Zupełnie inaczej jest w przypadku mobilnego radaru kierowania ogniem 92N6E. Byłby to strategiczny cel dla ukraińskiej armii. Otóż to urządzenie miałoby chronić i wspierać przed atakiem powietrznym niezwykle ważny dla Rosjan system S-400 Triumf i Pancyr.

Jeśli w rzeczywistości za ten atak odpowiadają żołnierze z ukraińskiej armii lub ich białoruscy sprzymierzeńcy, to byłaby to już druga tak spektakularna akcja na rosyjskie militarne obiekty dokonane przez prokijowskie grupy poza obecnymi granicami Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy