Reklama

Śluzice: Obrzydliwa, lepka maź i brak kręgosłupa

Śluzice to naprawdę przedziwne stworzenia /Paul Bersebach/MediaNews Group/Orange County Register /Getty Images

Reklama

Na pierwszy rzut oka nie różnią się wiele od znanych na całym świecie węgorzy. Ale ten znajomy widok jest niezwykle mylący, bo śluzice to stworzenia o wiele bardziej fascynujące. Brak kręgosłupa czy dziwaczny mechanizm wydzielania lepkiego, ohydnego śluzu w sytuacji zagrożenia to tylko niektóre rzeczy, którymi mogą zaskoczyć.

Śluzice to prymitywne, pozbawione oczu istoty, które większość swojego życia spędzają na dnie oceanu, żywiąc się martwymi lub umierającymi rybami. Chociaż ich opis należałoby raczej zacząć od niezwykłej budowy ich ciała.

Pomimo tego, że posiadają zupełnie prawidłową czaszkę, nie mają szczęki ani kręgosłupa. To ostatnie pozwala im zwijać się we wszystkie strony i na wszystkie możliwe sposoby.

Śluzice często zagrzebują się w truchłach martwych stworzeń, które opadają na dno oceanu. Nieraz korzystają w takich wypadkach ze swoich keratynowych zębów. Kiedy znajdą się w środku, zjadają spokojnie ciało żywiciela.

Reklama

Co ciekawe, nie muszą robić tego zbyt często. To dlatego, że potrafią wchłaniać składniki odżywcze przez swoją skórę, dzięki czemu mogą przetrwać miesiące bez żadnego pożywienia.

Ale to nie najdziwniejsza rzecz, jaką można powiedzieć o śluzicach. Ten tytuł należy do mechanizmu, przez który zyskały one swoją nazwę. 

Kiedy tylko poczują się zagrożone bądź zestresowane, stworzenia te natychmiast wydzielają ogromne ilości lepkiego śluzu, który spowalnia, unieruchamia albo nawet dusi ofiarę tak, pozwalając im na bezpieczną ucieczkę.

Ciekawa jest także sama struktura klejącej się mazi. Śluzice wypluwają ją z porów biegnących wzdłuż ich ciała w postaci pasemek, w ilości odpowiadającej łyżeczce do herbaty. Jednak po chwili pasemka swoja powierzchnię nawet 10 tys. razy na tyle, że można by wypełnić wiadro. 

Co prawda przypadki zetknięcia się śluzic z człowiekiem są niezwykle rzadkie, więc jak dotąd nie zanotowano śmiertelnego działania mazi na ludzi. Niemniej stworzenia te przyczyniły się do jednego z najdziwniejszych wypadków samochodowych, jakie kiedykolwiek zostały zarejestrowane.

Kilka lat temu w stanie Oregon ciężarówka wioząca kilkaset tych cudacznych zwierząt wypadła z drogi, wyrzucając na jezdnię cały towar. Zestresowane śluzice wyrzuciły z siebie takie ilości śluzu, że skutecznie zalepiły kilka samochodów dookoła. 

Nikomu nic się nie stało (poza samymi śluzicami, niestety), ale do pomocy przy sprzątaniu trzeba było wzywać specjalne służby. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje