Reklama

Wdychanie olejków może pomóc tym, którzy stracili węch przez COVID-19

Inhalację warto zacząć już w trakcie trwania choroby /123RF/PICSEL

Reklama

Naukowcy z Virginia Commonwealth University prawdopodobnie znaleźli remedium na jeden z problemów, z którymi mierzy się wielu ozdrowieńców po COVID-19. Osoby, które przeszły chorobę często cierpią na częściową bądź całkowitą utratę powonienia. Pomóc w tym może inhalacja olejków eterycznych.

Utrata węchu to jeden z objawów COVID-19 nie tylko w krótkotrwałym wydaniu choroby. Część pacjentów skarży się na problemy z powonieniem nawet na długo po wyzdrowieniu. Ten, kto nie nigdy nie utracił zdolności odczuwania świata za pomocą zapachów choć na chwilę, nie zrozumie, jak dużym jest to dyskomfortem.

Opublikowane na łamach "American Journal of Otolaryngology" wyniki badań naukowców z Virginia Commonwealth University (w skrócie VCU) niosą jednak nadzieję. Badacze dowodzą, iż w przywracaniu węchu po chorobie pomóc mogą w znacznym stopniu olejki eteryczne. Szczególnie, jeśli pacjentem jest osoba przed 40. rokiem życia.

Reklama

Zespół przeanalizował dane zebrane od 798 ozdrowieńców, którzy zgłaszali problemy z powonieniem na długo po przejściu choroby. 

- W przypadku 80 proc. z tych osób objawy ustępowały średnio po sześciu miesiącach - tłumaczy prof. Evan Reiter z Centrum Zaburzeń Węchu i Smaku na VCU. - Jednak wśród pozostałych 20 proc. pacjentów utrata bądź przytępienie węchu trwa o wiele dłużej. Mówimy tutaj o milionach ludzi, którzy cierpią z tego powodu. 

Reiter wyjasnia, iż osoby, które wcześniej miewały problemy z zatokami, bądź doznały urazu głowy czy nosa, muszą liczyć się z większym ryzykiem utraty powonienia na dłużej niż pół roku lub nawet na stałe. 

Ale naukowiec ma także dobre wieści. - Każdy, kto ma problem z odczuwaniem zapachów po przejściu COVID ma teoretycznie szanse wrócić do stanu sprzed choroby - mówi. - W zdecydowanej większości przypadków przyczyną jest przeciążenie receptorów węchowych i błon śluzowych, a nie uszkodzenia nerwów. 

Dlatego prof. Reiter przyznaje, że rekomenduje swoim pacjentom wdychanie olejków eterycznych. - To tania i bezpieczna metoda, która naprawdę przynosi efekty - podkreśla.

Autorzy badań twierdzą, że inhalacja jest wskazana nie tylko po przejściu COVID-19, ale już w trakcie trwania choroby. Zmniejsza to ryzyko na utratę węchu i przyspiesza regenerację receptorów. 

- Nawet jeśli dojdzie do uszkodzeń, olejki eteryczne pobudzają do pracy te części narządu, receptory i komórki nerwowe, które nadal są aktywne - podsumowuje Reiter.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: olejki eteryczne | covid | utrata węchu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama