Reklama

Park rozrywki w elektrowni atomowej? W Niemczech to możliwe!

Wyobraź sobie legalną możliwość wspinaczki po kominie elektrowni jądrowej albo kręcenie się na karuzeli w jego wnętrzu. A może nocleg w budynku elektrowni? Czy to możliwe? Oczywiście! I to bardzo blisko Polski...

Jak doszło do powstania parku?

W 1973 roku, na północny-zachód od aglomeracji Ren-Ruhra (w skład której wchodzą m.in. Düsseldorf, Kolonia, Dortmund czy Essen) rozpoczęto budowę elektrowni jądrowej. Miała być pierwszym szybkim i tak wydajnym reaktorem w Niemczech. Budowa zajęła 12 lat. Niestety, ze względu na specyficzne rozwiązania, inwestycja spotkała się z bardzo dużym oporem mieszkańców. 327-magawatowy reaktor zaprojektowano do wykorzystywania plutonu jako paliwa oraz sodu do chłodzenia. To rozwiązanie miało większy potencjał katastrofy w porównaniu z tradycyjnych reaktorem. W związku z tym, w 1977 r. 40-tysięczny tłum wyszedł na ulice, aby wyrazić swoje niezadowolenie.

Reklama

Mimo to, w 1985 r. roku elektrownia została częściowo uruchomiona, chociaż jeszcze nie otrzymała paliwa jądrowego. Później przyszedł pamiętny dzień - 16 kwietnia 1986 r. Przez katastrofę w Czarnobylu rząd, obawiając się o bezpieczeństwo publiczne oraz chcąc uniknąć zbyt dużych kosztów operacyjnych, wstrzymał otwarcie elektrowni.

Ostatecznie, w 1991 r. oficjalnie odwołano uruchomienie obiektu. Pojawił się problem, co zrobić z niedoszłą elektrownią o powierzchni około 80 boisk piłkarskich, która okazała się zarówno środowiskowym, jak i politycznym koszmarem. Aby uświadomić sobie skalę inwestycji warto tylko wspomnieć, że całkowity koszt wyniósł 5,3 miliarda dolarów. Za tę kwotę można było wybudować 20 000 domów jednorodzinnych, ilość zużytego betonu wystarczyłaby na wykonanie drogi od Amsterdamu do Maastricht (ponad 200 km) a ilością drutu rozciągniętego w kompleksie można by dwukrotnie opleść Ziemię. Obiekt w zasadzie stał się najbardziej kosztownym i najbardziej zaawansowanym śmieciem na świecie.

Elektrownię postanowiono sprzedać za 3 miliony dolarów. Ta, stosunkowo niska cena skusiła holenderskiego przedsiębiorcę. Hennie van der Most postanowił przekształcić ją w rodzinny park rozrywki o nazwie "Kernies Wunderland", którego nazwę ostatecznie zmieniono na Wunderland Kalkar.

Liczne atrakcje kompleksu

Strefa rodzinnego parku rozrywki Wuderland Kalkar o nazwie Kernies Familienpark liczy ponad 40 atrakcji przystosowanych dla dzieci w wieku od 3 do 12 lat choć, jak zapewnia park, starsi goście również znajdą tu coś dla siebie.

Znajduje się tu m.in. kolejka górska, wir "Latająca Karuzela", podróż wertykalna "Skacząca Gwiazda", "Łódź Kerniego", karuzela "Merry Go Round" czy diabelski młyn "Koło mini Ferris".

Odwiedzając park, trzeba mieć na uwadze to, że część atrakcji, ze względu na bezpieczeństwo, jest dostępna dla dzieci od 1,1 m wzrostu. Ze względu na to, że park nie jest czynny regularnie w ciągu roku, przed wycieczką warto zajrzeć na jego stronę i upewnić się, że tego dnia będzie otwarty. Ta funkcjonuje w języku niemieckim, angielskim i francuskim.

Największą atrakcją byłej elektrowni jest komin chłodniczy, wewnątrz którego znajduje się karuzela krzesełkowa o całkowitej masie 25 ton. Po zajęciu miejsca całość podnosi się do góry tak wysoko, że wystaje 58 m ponad najwyższą krawędź komina. Pośrodku znajduje się obszar zwany "Echolandem". Wystarczy zacząć krzyczeć i tajemnica nazwy zostanie rozwiązana. Z drugiej strony na kominie znajduje się mural przedstawiający śnieżny górski krajobraz oraz 130-metrowa ścianka wspinaczkowa. Całość robi piorunujące wrażenie

To nie tylko park rozrywki

Kompleks Wunderland Kalkar obejmuje także hotele, bary, restauracje i kręgielnię. Można tu wybrać się większą grupą i skorzystać ze specjalnej oferty eventowej. Bezpośrednie położenie nad Renem, otoczenie zieleni i wielowiekowych wiosek, a także bliskość Nijmegen i Arnhem w Holandii sprawia, że otoczenie będzie doskonałym miejscem na zorganizowanie konferencji, wystawy czy integracji. Znajduje się tu ponad 20 sal konferencyjnych, powierzchnia wystawowa (6 tys. m kw.). Plus darmowe napoje i przekąski. Rocznie przyjeżdża tu 300 000 do 600 000 gości, którymi w sezonie opiekuje się ok. 550 osób obsługi.

Jak dojechać do parku?

W związku z położeniem parku rozrywki Wunderland Kalkar u naszych zachodnich sąsiadów być może znajdą się chętni, aby odwiedzić to miejsce. Niestety minusem jest położenie tuż przy granicy z Holandią, przez co dla mieszkańców wschodniej Polski odległość jest bardzo duża, a i z zachodniej Polski trzeba jechać minimum 7 godzin, co dyskwalifikuje obiekt jako jednodniową atrakcję. Trzeba jednak przyznać, że wraz z pobliskimi miastami, park tworzy doskonałe miejsce na dłuższe wakacje. Letnia stolica Holandii - Nijmegen, Arnhem, niemieckie miasta: Essen, Dortmund czy Düsseldorf. To tylko wybrane miejsca warte odwiedzenia.

AUTOR: Karol Kubak

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: park rozrywki w elektrowni atomowej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama