Reklama

Drogowy zawrót głowy, czyli najbardziej skomplikowane skrzyżowanie świata

Huangjuewan, to prawdopodobnie największy węzeł drogowy na świecie. Jest w nim aż dwadzieścia pasów jezdni i piętnaście wiaduktów wiodących w ośmiu różnych kierunkach. Prawdziwe drogowe wężowisko.

Myśląc “skrzyżowanie bezkolizyjne" mamy zwykle przed oczami tradycyjną “koniczynkę", czyli najbardziej znany typ skrzyżowania wielopoziomowego. Jest dwupoziomowy z czterema łukami. Są cztery mniejsze łuki (ćwiartki okręgów) do prawoskrętu i cztery większe łuki (trzy czwarte okręgów) do lewoskrętu. Jedna z dróg przebiega wiaduktem nad drugą.

Oczywiście są i bardziej skomplikowane węzły drogowe - na przykład w formie krzyża maltańskiego (unika większych łuków, ale wymaga trzech poziomów ruchu). Jest też tak zwana turbina (wymaga budowy aż ośmiu wiaduktów). Jest też i wiatrak (gdzie łuki są ciasne, co wymaga ograniczeń prędkości). Istnieją wreszcie różne formy mieszane.

Reklama

Są jednak takie węzły drogowe, od których może się zakręcić w głowie.

Oto prawdopodobnie największy z węzłów na świecie - Huangjuewan

Dwadzieścia pasów jezdni i piętnaście wiaduktów rozprowadzających ruch w ośmiu kierunkach. Całkowita długość dróg w tym węźle to 16,5 kilometra. To więcej niż odległość z centrum Warszawy do granic miasta (15 km), albo przez cały Paryż z zachodu na wschód (13 km). 

Nie wiemy, jak radzi sobie na tym węźle nawigacja samochodowa. Wymaga przecież sygnału GPS, a niektóre jezdnie znajdują się aż pod czterema wiaduktami. W sumie pięć poziomów dróg zajmuje aż pięter - najwyżej położone są aż 30 metrów nad ziemią.

Węzeł Huangjuewan powstał w ośmiomilionowym Chongqing w środkowych Chinach. Pracę rozpoczęto w 2009, a węzeł oddano do użytku w 2017 roku. Błyskawicznie wzbudził zainteresowanie. Internauci komentowali, że to labirynt bez wyjścia. “Możesz go odwiedzić, ale nie możesz opuścić".

Po co w ogóle powstało takie drogowe monstrum? Jak tłumaczył kierownik budowy w wypowiedzi dla “South China Morning Post" po otwarciu węzła, jego złożoność wynika z ukształtowania terenu. Jest też skrzyżowaniem bezkolizyjnym dwóch dróg i połączeniem ich z trzecią (która tam się rozpoczyna lub, jeśli ktoś woli, kończy).

Poszerzanie dróg, czyli psychologia i paradoks Braessa

Fascynującą plątaninę docenił fotograf, Fred Dufour, dzięki któremu możemy węzeł podziwiać na zdjęciach wykonanych pod wieloma różnymi kątami. Niestety niewiele wiemy o tym, jak zdjęcia powstały, ale zwiedzanie tego węzła musiało być chyba dość męczące.

Czy budowa takich dróg i węzłów ma sens? Z jednej strony jak najbardziej, bo zwiększają przepustowość dróg. Paradoksalnie jednak, im większa jest przepustowość dróg, tym szybciej się zapełniają. Po prostu im szersza droga, tym więcej kierowców ją wybierze. I w ogóle, im szersze drogi w ogóle, tym więcej ludzi wsiada do samochodów. Poszerzanie dróg i budowa bezkolizyjnych skrzyżowań jest więc rozwiązaniem na krótką metę. 

Ale nie chodzi tylko o ludzkie motywacje. W 1968 roku niemiecki matematyk Dietrich Braess udowodnił matematycznie, że czasy podróży pojazdów mogą ulec wydłużeniu po dodaniu do sieci drogowej nowego połączenia. Z kolei zamykanie niektórych dróg poprawia przepustowość sieci. 

Trudno w to uwierzyć, ale z matematycznym dowodem trudno dyskutować. Czy węzeł Huangjuewan czasem się zatyka, nie wiemy. W Chongqingu zarejestrowano 441 samochodów na tysiąc mieszkańców. Dla porównania w Polsce w większości miast zarejestrowano ponad 600 aut na tysiąc mieszkańców, w niektórych liczba ta przekracza 700.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy