Reklama

Czy to jeszcze człowiek, czy to już robot? Bioniczne kończyny i kopiowanie świadomości

Człowiek od dawna stara się poprawić funkcjonowanie organizmu ludzkiego, zarówno ze względu na urazy i wypadki, które kończą się amputacją jak i choroby, które nas wyniszczają. Ale sama chęć coraz dłuższego życia sprawia, że podejmujemy działania w kierunku zapewnienia sobie nieśmiertelności. W przyszłości może się to stać realne dzięki robotom. A właściwie dzięki zamianie nas w roboty.

Wyobraź sobie przyszłość. Będą to prawdopodobnie latające samochody, futurystyczne budynki naszpicowane elektroniką, fabryki, które same produkują sprzęt czy roboty, które pomagają nam w życiu. A może my też w pewnym momencie staniemy się robotami?

Wymiana na lepsze ja

Liczne urazy i wypadki, których doznajemy, mogą ostatecznie kończyć się nawet amputacją kończyn. A co gdyby tak zastąpić je lepszymi wersjami? Takimi, która czują, mają jeszcze większą sprawność, nie męczą się podczas wysiłku i nie psują się? A jeśli nawet, to w każdej chwili mogą być wymienione na lepszą wersję?

Reklama

Fani Gwiezdnych Wojen doskonale pamiętają scenę, gdy Luke Skywalker w pojedynku z Vaderem traci dłoń, która następnie zastępowana jest robotyczną wersją, która czuje i niczym nie różni się od naturalnej.

Bioniczne kończyny

Współcześnie konstruowane roboty mają coraz większą precyzję ruchów, a same sygnały mogą być odczytywane zarówno z mózgu oraz elektrod przyklejanych do ludzkiego ciała i odczytujących sygnały. Niewykluczone, że w przyszłości opracowana zostanie technologia umożliwiająca wyjątkowo precyzyjne łączenie uszkodzonych nerwów z przewodami, które będą przewodziły impulsy do sztucznych kończyn. Sztuczne zakończenia nerwowe z kolei będą mogły przesyłać sygnały do mózgu tak, że nie będziemy odczuwać różnicy pomiędzy naturalną kończyną a bioniczną.

Przeczytaj także: Roboty skaczą, robią przysiady i przewrotki. Kolejny etap to ludzkie twarze

Ale mechanika i elektronika to nie wszystko. W końcu będziemy chcieli, żeby bioniczna kończyna nie różniła się od naturalnej również w kwestii wizualnej. We wspomnianej wcześniej scenie Gwiezdnych Wojen, robotyczna ręka Skywalker’a pracowała dzięki odpowiedniemu mechanizmowi. Ale w rzeczywistości być może to wcale nie będzie konieczne.

Już teraz naukowcy opracowali materiał, który będzie mógł być używany jako sztuczne mięśnie. To niezwykle cienkie (grubości ludzkiego włosa) powłoki, które potrafią pracować. Umieszczenie pomiędzy nimi elektrod sprawia, że te odpowiednio do sygnału kurczą się, lub rozluźniają. Są przy tym niezwykle wytrzymałe i znacznie bardziej elastyczne niż naturalne ludzkie mięśnie.

Połączenie go z naturalnymi lub sztucznymi kośćmi wydrukowanymi dzięki technologii druku 3D może sprawić, że kończyna będzie jeszcze bardziej przypominała naturalną.

Wisienką na torcie, kropką nad i będzie otoczenie sztucznej kończyny skóropodobnym materiałem. A może biotechnologia pozwoli wyhodować z komórek macierzystych swego rodzaju rękawiczkę nakładaną na bioniczną kończynę, która następnie dzięki lekarzom zrośnie się z naturalną skórą.

Czy ludzie przyszłości będą bez serca?

Sala operacyjna, serce człowieka zatrzymuje się, ale ten... dalej żyje. Jak to możliwe? Pamiętajmy, że serce to po prostu pompa. Zastąpienie jej sztucznym urządzeniem sprawi, że choć nie będziemy czuli tętna, to krew dalej będzie pompowana. A może i jej kształt i funkcje będą się zmieniały. W końcu bioniczne kończyny będą potrzebowały tylko impulsów, nie krwi.

A może dojdziemy do poziomu, w którym pojawią się ludzie, którzy mają również sztuczne narządy. Może się okazać, że jedynie krew będzie pompowana do mózgu.

Zapewnijmy sobie nieśmiertelność

Ludzki mózg wykonuje złożone procesy, wykorzystując 86 miliardów neuronów, działającej w dużej sieci. W samej korze mózgowej znajduje się ponad125 bilionów synaps. Jego pojemność jest ogromna. W jednym z szacunków opublikowanych w Scientific American pojemność ludzkiego mózgu może wynosić około 2,5 petabajta (2500 TB).

Popularne twierdzenie, że używamy zaledwie 10 proc. to mit. W rzeczywistości ludzki organizm do funkcjonowania ciągle używa całego mózgu. Obecnie, jeśli byśmy chcieli w oparciu o komputery zrekonstruować nasz mózg w postaci kodu obliczeniowego, spotkalibyśmy się z barierą w postaci zasilania.

Dzisiaj komputer z taką pamięcią i mocą obliczeniową jak ludzki mózg, wymagałby 1 gigawata mocy. Inaczej mówiąc, potrzebowalibyśmy, jak twierdzi Tom Bartol, neurolog z Instytutu Salka: - w zasadzie całej elektrowni jądrowej, aby uruchomić jeden komputer, który robi to, co nasz "komputer" z 20 watami.

Postęp nauki i inżynierii jest tak ogromny, że niewykluczone, że nie tylko uda się zmniejszyć tę skalę (w końcu pierwszy komputer też był ogromny), ale może uda się również przenieść nasze wspomnienia, emocje do wirtualnej rzeczywistości lub przenieść do pamięci robota. A może dojdziemy do poziomu Matrixa, gdzie wystarczy połączyć się z komputerem, aby wgrać potrzebne umiejętności? Z pewnością uczniowie cieszyliby się najbardziej.

Rozważania etyczne

Poruszając tematy zastępowania fragmentów ludzkiego organizmu częściami bionicznymi, dojdziemy do momentu, w którym trzeba będzie na nowo zdefiniować człowieka. Kim będzie człowiek przyszłości? Czy jeśli zastąpimy naturalną rękę bioniczną, to wciąż będziemy mieli człowieka? Odpowiemy z pewnością, że tak. Podobnie z zastąpieniem serca pompą.

Ale co w sytuacji, kiedy cały organizm zostanie zastąpiony robotem, a jedynie głowa będzie jedyną naturalną częścią? A jeśli stworzymy robota i przeniesiemy do niego wszystkie myśli i wspomnienia? Kiedy będziemy mieli jeszcze człowieka, a kiedy już robota?

Przeczytaj także:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy