Reklama

​Historia więziennictwa w pigułce, czyli kiedy zaczęliśmy się... więzić

Koncepcja więzień jest równie stara jak nasza cywilizacja. Pojawienie się przestępstw niosło za sobą konieczność wprowadzenia kar. Choć wzmianki o pierwszych więzieniach pochodzą z pierwszego tysiąclecia p.n.e., szacuje się, że już dwa tysiąclecia wcześniej zaczęto pozbawiać ludzi wolności. Pierwotnie były to prowizorycznie zaaranżowane pomieszczenia, gdzie skazani mieli czekać na wyrok, którym najczęściej były kary cielesne oraz kara śmierci.

Od skazanego do niewolnika

W Mezopotamii oraz Egipcie w I w p.n.e. więzienia miały formę lochów. Skazani czekali tam na wykonanie kary śmierci lub stanie się niewolnikami. Równie ostre podejście było w  Cesarstwie Rzymskim. Więzienia były budowane pod ziemią i cechowały się ciasnymi korytarzami i klaustrofobicznymi celami. Ci, którym udało się uniknąć natychmiastowej kary śmierci, często byli sprzedawani jako niewolnicy, aby finalnie stać się gladiatorami lub obsługą walk gladiatorskich. Rzymskie Koloseum dysponowało 224 niewolnikami, którzy codziennie obsługiwali sieć 24 wind wynoszących gladiatorów na podłogę areny.

Reklama

Odmienne podejście reprezentowała Grecja - kolebka współczesnej demokracji. Więźniów nie trzymano w lochach i celach za kratami, ale w słabo odizolowanych budynkach, gdzie przykuci jedynie za pomocą drewnianych klocków mogli swobodnie widywać się z przyjaciółmi i rodziną.

Zmiany po wiekach

Mimo upływu czasu funkcja więzień nie zmieniała się. Przetrzymywano w nich dłużników, oskarżonych o przestępstwa i czekających na proces. Kara pozbawienia wolności była rzadko stosowana i to wyłącznie za drobne przewinienia.

Zmiana więziennictwa rozpoczęła się dopiero w XVIII-wiecznej Anglii. Wprowadzone prawo zabraniało skazywania bez procesu. Wraz z rozwojem przemysłu więzienia były przepełnione. Decydowano się wówczas na ułaskawienia lub transport do kolonii karnych. W ten sposób do Ameryki oraz Australii wywieziono ponad 50 tys. więźniów, a niektóre źródła podają nawet 75 tys.

Francja transportowała więźniów na słynną Diabelską Wyspę zlokalizowaną u wybrzeży Gujany Francuskiej. Rosja z kolei wywoziła skazanych do kolonii karnych w północno-wschodniej Syberii.

Koncepcję więzienia jako miejsca kary oraz resocjalizacji wprowadził w II połowie XVIII w. Jeremy Bentham. Ten angielski filozof, prawnik i ekonomista był jednocześnie przeciwnikiem kary śmierci. Uważał, że kara pozbawienia wolności jest wystarczająca. Stworzył nawet projekt więzienia wg swoich założeń.  Zakładał on, że więźniowie będą cały czas obserwowani, ale nie będą mogli zaobserwować liczby strażników. Dzięki takiemu zabiegowi można by zatrudnić mniej pracowników, co przełoży się na mniejsze koszty funkcjonowania więzień. Choć to więzienie nigdy nie zostało wybudowane, sama koncepcja więzień jako długoterminowej kary przyjęła się.

Rozpoczęciu budowy zakładów przeznaczonych do długotrwałego przetrzymywania pomogło ujawnienie przez Johna Howarda - angielskiego reformatora więziennictwa - złych warunków przetrzymywania skazanych oraz ogromną skalę korupcji. Pierwsze tego typu zakłady zlokalizowano w Pensylwanii i Nowym Jorku.

Kolejny wiek to okres powszechnej budowy więzień w celu długotrwałego przetrzymywania skazanych, które miały odstraszać od popełniania przestępstw. Oprócz pozbawienia wolności i życia w trudnych warunkach zmuszano więźniów do ciężkiej pracy. Według niektórych taka forma izolacji miała powstrzymać przed popełnieniem groźniejszych przestępstw. Inni twierdzili, że należy wprowadzić politykę resocjalizacji, zanim skazani opuszczą mury więzienia. Miała ona opierać się na badaniach psychiatrycznych, edukacji, ale również bardziej drastycznych metodach jak elektrowstrząsy. Przeciwnicy twierdzili, że mniej rygorystyczne podejście umożliwi więźniom wzajemny kontakt i spowoduje większe zaangażowanie w życie przestępcze.

Z biegiem czasu, w znacznej części Europy przyjął się "system pensylwański", zwany inaczej "systemem odrębnym". Więźniów przetrzymywano w celach, gdzie pracowali w prostych zawodach jak szewstwo czy stolarstwo. Okazjonalnie mieli możliwość spotkania się z najbliższą rodziną. Odosobnienie postrzegano jako ideał kary, która ma zmusić do refleksji i rehabilitacji skazanego. W większości stanów USA upowszechnił się z kolei "system cichy" zwany "Systemem Auburna". Mimo że również opierał się na zachowaniu ciszy w więzieniu, skazani mogli pracować razem.

Czasy wojenne i współczesność

Wojny, które ogarnęły świat w pierwszej połowie ubiegłego stulecia przyczyniły się do powstania dużej liczby obozów jenieckich oraz obozów koncentracyjnych. Oprócz przestępców, bez procesu sądowego byli skazani przede wszystkim Żydzi, Romowie, Polacy. Szacuje się, że przez masowe mordy w obozach koncentracyjnych zginęło nawet 17 milionów ludzi.

Przełom lat 80. i 90. przyniosło powstanie zakładów, gdzie więźniowie byli przetrzymywani przez 23 godziny na dobę. Pozostała godzina to wspólne obiady, programy edukacyjne czy wspólne spędzanie czasu na dworze. Obecnie większość krajów oficjalnie lub w praktyce zniosła karę śmierci i pozbawienie wolności jest jedną z najczęściej stosowanych kar.

AUTOR: Karol Kubak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy