Reklama

Netflix z reklamami: serwis wprowadza nowy, ale tańszy abonament

Jeden z dyrektorów Netfliksa potwierdził właśnie oficjalnie, że serwis planuje wprowadzenie nowego abonamentu do swojej oferty. Miałby to być specjalny pakiet, o wiele tańszy od obecnych, ale raczący widzów reklamami.

Wcześniej na ten temat pojawiały się co najwyżej plotki i niepotwierdzone informacje. W każdym takim przecieku zazwyczaj znajdziemy ziarno prawdy i podobnie jest tym razem. W ostatnich dniach we francuskim Cannes odbył się specjalny event Cannes Lions, który dedykowany jest szeroko pojętej branży kreatywnej. 

To właśnie tam Ted Sarandos, który jest jednym z CEO Netflixa (aktualnie dzieli on tę funkcję z Reedem Hastings’em), poinformował, że prowadzone są rozmowy z potencjalnymi firmami reklamowymi, które mogłyby wypełnić przestrzeń reklamową Netfliksa.

Reklama

Oczywiście nie każdy pakiet abonamentowy otrzymałby produkcje przerywane reklamami, a jedynie ta nowa, ale najtańsza subskrypcja. Ceny Netfliksa to zmora wielu użytkowników, bo rosną one od wielu już lat, co niezbyt specjalnie przekłada się na jakość produkcji wypuszczanych przez serwis. Nowa oferta ma z jednej strony przyciągnąć użytkowników, którym reklamy nie będą przeszkadzać, a z drugiej strony - paradoksalnie zwiększyć dochody spółki. Sarandos dopytywany o szczegóły i potencjalne podmioty, które miałyby podjąć się takiej współpracy, odpowiada krótko:

Współpraca z zewnętrznymi firmami jest niezbędna w przypadku Netfliksa, ponieważ gigant streamingowy nie posiada specjalnych komórek odpowiedzialnych za ten dział w swojej firmie. 

Reklamy w Netflix - jak to wyglądałoby w praktyce?

W tej chwili najtańszy abonament Netflix to koszt miesięczny 29 PLN. Najdroższy kosztuje ponad dwa razy więcej, bo równe 60 PLN. Serwis miałby wprowadzić nowy, bardzo tani pakiet za symboliczną opłatę (mówi się o dwóch dolarach miesięcznie). W zamian za bardzo atrakcyjną cenę w trakcie oglądania produkcji na Netfliksie seanse przerywane byłyby blokami reklamowymi. Oczywiście nie byłyby to przerwy kilkunastominutowe, a raczej takie, gdzie każdy blok składałby się z dwóch-trzech reklam.

W ten sposób Netflix chce powrócić do wzrostowego trendu nowych abonentów swojej platformy. Ostatnie miesiące to nieznaczne (wręcz symboliczne) spadki ilości aktywnych użytkowników, jednak wizerunkowo - bardzo znaczące, szczególnie dla inwestorów. Na razie nie wiemy, kiedy dokładnie mogłyby rozpocząć się testy takich pakietów abonamentowych, jednak niektóre źródła wskazują, że w niektórych krajach nowy plan Netfliksa z reklamami mógłby pojawić się już w czwartym kwartale 2022 roku.

Aktualnie Netflix jest niekwestionowanie najpopularniejszym serwisem streamingowym w Polsce. Aktywnie korzysta z niego ponad 2 miliony Polek i Polaków. Na horyzoncie jednak pojawił się całkiem niedawno nowy konkurent, jakim jest platforma Disney+. Ich bogata oferta może zagrozić liderowi, dlatego Netflix stara się, jak może, aby zatrzymać, ale także przyciągnąć nowych abonentów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy