Reklama

Planetoida Apophis może zagrozić Ziemi w 2068 roku

​NASA zaktualizowała ryzyko uderzenia planetoidy Apophis w Ziemię zgodnie z ostatnimi danymi. Szansa na kolizję jest niewielka, ale jednak niezerowa.

Biorąc pod uwagę prędkość i wielkość Apophis, eksperci obliczyli, że uderzenie planetoidy w Ziemię wyzwoliłoby energię odpowiadającą wybuchowi ok. 1200 mln megaton trotylu. To wystarczająco dużo, by wytworzyć krater o średnicy 5 km. Takie zdarzenie mogłoby zniszczyć całe miasto, a także uwolnić do atmosfery duże ilości pyłów, które mogłyby wpłynąć na ilości promieniowania UV docierającego do Ziemi.

Na szczęście taka wizja jest mało prawdopodobna. Naukowcy twierdzą, że nie mogą jednak jej całkowicie wykluczyć.

Astronomowie wykorzystali nowe dane do pomiaru efektu Jarkowskiego planetoidy Apophis. Efekt Jarkowskiego mówi, że wirujące planetoidy wypromieniowują więcej ciepła po południu niż w trakcie poranka. Obiekt wirujący w tym samym kierunku co jego ruch po orbicie emituje promieniowanie termiczne w takim kierunku, który powoduje nieznaczne zwiększenie prędkości orbitalnej odsuwając to ciało od gwiazdy. Oznacza to nieprzewidywalną zmianę trajektorii obiektu (tu konkretnie planetoidy) wywołaną światłem słonecznym.

Efekt Jarkowskiego jest szczególnie istotny dla planetoidy Apophis. Jej bliskie zbliżenia do Ziemi w tym stuleciu spowodowały, że astronomowie zaczęli uważnie śledzić tę kosmiczną skałę. 

Już od dawna wiadomo, że planetoida zbliży się do Ziemi w latach 2029, 2036 i 2068. Zderzenia z naszą planetą w latach 2029 i 2036 zostały kategorycznie wykluczone. Prawdopodobieństwo kolizji w 2068 r. jest jednak niezerowe. 

Szansa na kolizję Apophis z Ziemią podczas bliskiego przelotu w 2068 r. wynoszą 1 na 380 000. Jest 99,99974 proc. szans, że obiekt minie Ziemię. Warto podkreślić, że szanse na zderzenie planetoidy z naszą planetą w 2016 r. były wyższe - wynosiły 1 na 150 000. Póki co, możemy spać spokojnie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy