Reklama

Drogi ładujące elektryki w czasie jazdy już w przyszłym roku

Chociaż koszty nie uzasadniają w żaden sposób budowy długich autostrad bezprzewodowo ładujących samochody elektryczne podczas jazdy, to technologia ta może okazać się bardzo przydatna w przypadku zatłoczonych miejskich dróg, gdzie kierowcy spędzają dużo czasu w korkach - przynajmniej nie będą stać bez sensu.

Chociaż koszty nie uzasadniają w żaden sposób budowy długich autostrad bezprzewodowo ładujących samochody elektryczne podczas jazdy, to technologia ta może okazać się bardzo przydatna w przypadku zatłoczonych miejskich dróg, gdzie kierowcy spędzają dużo czasu w korkach - przynajmniej nie będą stać bez sensu.
Amerykanie już niebawem dostaną swoją drogę ładującą elektryki w czasie jazdy, a kiedy Polska? /123RF/PICSEL

Izraelska firma Electreon ogłosiła swoje plany budowy pierwszej w Stanach Zjednoczonych drogi bezprzewodowo ładującej samochody elektryczne podczas jazdy - pilotażowy etap projektu obejmuje odcinek o długości 1 mili (1,6 km), który powstanie w Detroit. Jak to będzie działać? Droga zostanie wyposażona w podziemną sieć cewek ładujących połączonych z siecią energetyczną, a samochody muszą zostać wyposażone w specjalny odbiornik, żeby korzystać z ładowania podczas przejeżdżania nad nimi.

Ta droga bezprzewodowo ładuje elektryki w czasie jazdy

 System nie emituje żadnej energii bez aktywnego odbiornika, więc nie istnieje żadne niebezpieczeństwo dla ludzi czy zwierząt przechodzących przez taką drogą. Cała konstrukcja jest też modułowa, więc awaria jednej cewki nie powoduje przerwania działania systemu czy konieczności wymiany dużego odcinka sieci. Jeśli zaś chodzi o stopień naładowania akumulatora samochodu elektrycznego, to zależy od rodzaju pojazdu i tego, z jaką prędkością się porusza - przy tak krótkim odcinku trudno oczekiwać pełnego naładowania, ale kierowcy z pewnością mogą liczyć na zwiększenie zasięgu.

Reklama


Jak tłumaczy przedstawiciel Electreon, w przyszłości widzą swoją technologię jako standard m.in. na trasach dla autobusów elektrycznych, dla których jest wręcz stworzona - przewidywalność i powtarzalność kursów sprawia, że można całkowicie polegać na ładującej drodze i zapomnieć o pojazdach godzinami stojących w zajezdniach w celu naładowania akumulatorów.

System może działać bardzo dobrze również w miastach, a konkretniej na światłach i w miejscach, gdzie tworzą się korki, bo choć nie rozwiązuje ich problemy, to przynajmniej kierowcy mogą coś na tym ugrać.

Co warto podkreślić, wielokrotnie nagradzana technologia Electreon, ładująca samochody zarówno w czasie jazdy, jak i podczas postoju, zwróciła też uwagę kilku innych krajów i obecnie jest też testowana w Niemczech, Włoszech i Szwecji, a co więcej w przyszłym roku w izraelskim Tel Awiwie zobaczyć możemy gotową komercyjną sieć bezprzewodowego ładowania 200 miejskich autobusów, na którą firma podpisała już umowę. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: samochody elektryczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy