Reklama

Podwodny robot przypomina płaszczkę. To istny demon prędkości

Podwodny robot porusza się pod wodą naśladując ruchy płaszczki zwanej "morskim diabłem". Zapomnijcie o śrubach i konwencjonalnym napędzie! Tak może wyglądać podwodny dron przyszłości.

Naukowcy tworząc roboty coraz częściej szukają inspiracji w świecie przyrody. Tym razem postanowili poprawić prędkość podwodnych dronów. Ich konwencjonalny napęd w postaci kręcącej się śruby umieszczonej z tyłu okazuje się bardzo mało wydajny.

Inżynierowie z amerykańskiego Uniwersytetu Karoliny Północnej zainteresowali się sposobem poruszania się zwierząt morskich (meduz, żółwi i ryb). Szczególnie zachwyciła ich potężna płaszczka zwana także "diabłem morskim". Te ryby poruszają się wykonując płynne ruchy płetwami przypominające machanie skrzydłami przez ptaka. Potrafią być gigantyczne - w tym roku została zauważona prawie 8-metrowa płaszczka, która ważyła ok. 8 ton.

Reklama

Podwodny robot "pływa motylkiem"

Naukowcy stworzyli robota przypominającego morską płaszczkę (mantę), który należy do tzw. robotów miękkich ze względu na elastyczny szkielet i kadłub. Byli ogromnie zaskoczeni, jak ogromną prędkość potrafił osiągnąć płynąc pod wodą bijąc na głowę wszystkie inne podwodne drony podobnych rozmiarów.

Naukowcy zauważyli, że ich robot momentami przypomina człowieka płynącego popularnym "motylkiem".

Zespół naukowców opracował dwie wersje podwodnego robota, które mają miękki, silikonowy korpus, który jest nadmuchiwany niczym balon. Zastosowano bardzo innowacyjną technologię. Silniki nie napędzają skrzydeł drona, lecz dzięki nim rusza się jedynie jego korpus. "To uprościło konstrukcję i obniżyło wagę robota" - tłumaczyli naukowcy. Podwodny robot wykonuje ruchy do złudzenia przypominające żywą płaszczkę.

Badania nad nowym typem podwodnego robota opublikowane zostały w najnowszym numerze czasopisma "Science Advances". 

Podwodny robot-płaszczka okazał się czterokrotnie szybszy od wszystkich innych podobnych konstrukcji, jakie do tej pory powstały. Ma niestety jedną wadę - nie potrafi wykonywać "ciasnych zakrętów". Nowa wersja robota ma mieć dodatkowy napęd, aby szybciej zmieniać ustawienie "podwodnych skrzydeł". 

Nieznacznie obniży się jego prędkość, ale dzięki temu stanie się bardziej zwrotny. Naukowcy zapowiedzieli, że wkrótce powstanie pełnowymiarowa, w pełni autonomiczna wersja "robota-płaszczki". Ma ona sprawić, że klasyczne podwodne drony "ze śrubą" odejdą do historii.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy