Reklama

Sweter z ciekłym metalem naładuje smartfona

Rurki z ciekłego stopu zwanego galinstanem zmienią bluzę lub sweter w ładowarkę indukcyjną. W przyszłości telefon naładujemy z ubrań. Albo i z powietrza...

Gdy słyszymy "ciekły metal" na myśl przychodzi nam rtęć. Jednak istnieje też inny ciekły metal. To galinstan - stop galu, indu i cyny (zwany galinstanem). Topi się już w temperaturze 20 stopni poniżej zera.

Właśnie galinstan wykorzystali naukowcy z Uniwersytetu Tokijskiego do stworzenia dość niezwykłego... swetra. Naszyli na tkaninę silikonowe rurki z galinstanu, i podłączyli do ukrytego w kieszeni akumulatora. Urządzenie (a może raczej ubranie) nazwali MeanderCoil++.

W podłączonego do zasilania akumulatora ciekłego metalu pojawia się napięcie takie samo, jak w ładowarce indukcyjnej. Sweter może więc naładować nawet baterię w smarftonie (o ile ma opcję ładowania indukcyjnego). Ubranie może dostarczyć do 10 watów mocy, tyle, co przeciętna ładowarka.

Reklama

Konstruktorzy zadbali też o bezpieczeństwo. Zagrożeniem w tym przypadku nie jest wysokie napięcie, lecz moc promieniowania elektromagnetycznego. W rurce znajdują się też kondensatory. To sprawia, że nie tworzy jednego długiego przewodu i natężenie pola nie przekracza dopuszczalnych norm.

Wynalazek opisał tygodnik “New Scientist", a przedstawiony został na konferencji “Human Factors in Computing Systems" w Nowym Orleanie na początku maja. Na razie to jeden egzemplarz i to ręcznie zrobiony przez wynalazców.

A może ładowanie z fal radiowych? Są wszędzie

Ale czy w ogóle takie ubrania będą potrzebne? Energię niosą także fale radiowe, które przecież stale wysyłają nadajniki telewizyjne, radiowe i routery WiFi. Nie zapewni dużej mocy. Jednak energia jest za darmo i nie wymaga gniazdek ani kabli.

Już w ubiegłym roku naukowcom z Georgia Institute of Technology, Nokia Bell Labs i Heriot-Watt University udało się zaprojektować antenę, która może czerpać energię fal radiowych. Pomysł opiera się na konstrukcji, która zbiera fale radiowe niczym soczewka (taka konstrukcja nazywana jest soczewką Rotmana). 

Zespół opracował takie anteny działające w zakresie fal milimetrowych o częstotliwości 24-28 GHZ, czyli sieci komórkowej 5G. Zbierają dwadzieścia razy więcej energii niż tradycyjne. Konstrukcja takiej anteny-soczewki jest prosta i można ją wydrukować na drukarce 3D.

Czy przyjmie się zasilanie falami radiowymi, czy raczej swetry z ciekłym metalem? Trudno powiedzieć. Ale dobrze wiedzieć, że jest szansa na uwolnienie się od gniazdek, ładowarek i kabli.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy