Reklama

Sztuczna inteligencja pokoloruje obraz w noktowizorach

Naukowcy opracowali sposób, by obrazy w urządzeniach do noktowizji były kolorowe. Ale może niedługo zbędne staną się też urządzenia, a wystarczą lekkie okulary.

Naukowcy opracowali sposób, by obrazy w urządzeniach do noktowizji były kolorowe. Ale może niedługo zbędne staną się też urządzenia, a wystarczą lekkie okulary.
W noktowizorach obraz widać na zielono. Algorytmy sztucznej inteligencji mogą to zmienić /123RF/PICSEL /123RF/PICSEL

Wiele armii na świecie (i część miłośników airsoftu) używa noktowizorów. To urządzenia, które pozwalają na znacznie lepsze widzenie w nocy. Zwykle działają oświetlając otoczenie wiązką promieni podczerwonych. Odbite od przedmiotów, wracają do obiektywu i są wzmacniane kilka tysięcy razy.

W noktowizorach obraz jest jednobarwny - zwykle w odcieniach zieleni. Otoczenie oświetlane jest wiązką światła jednobarwnego i taki sam, jednokolorowy obraz uzyskamy. Zieleń wybrano z powodów technicznych i dlatego, że na zielony kolor ludzkie oko jest najbardziej czułe.

Reklama

Naukowcy University of California w Irvine postanowili to zmienić i sprawić, by wyglądał jak normalny widok w świetle dziennym. Wykorzystali do tego algorytmy sztucznej inteligencji. Algorytmy nauczono, jakie kombinacje odcieni szarości na pikselach czarno-białych zdjęć twarzy odpowiadają różnym kombinacjom barw na pikselach zdjęć kolorowych.

Eksperyment, przeprowadzony na razie na zdjęciach, był udany. Algorytm potrafił pokolorować zdjęcia zrobione w podczerwieni i czerwieni tak, że twarze były zbliżone to widoku w świetle dziennym, donoszą w "PLOS One". Teraz zamierzają przeprowadzić testy algorytmu z obrazami wideo, a potem na żywo.

Większość noktowizorów jest ciężka i droga. Najlżejsze cuda wojskowej techniki ważą 250 gramów i kosztują kilkanaście tysięcy dolarów. Dostępne na rynku urządzenia cywilne są tańsze, ale cięższe i gorzej wzmacniają światło. A gdyby się ich tak pozbyć w ogóle?

Cienka powłoka zamiast noktowizora

W 2016 roku odkryto, że potrzebne do tego właściwości mają nanokryształy arsenku galu. Pochłaniają promieniowanie podczerwone i oddają je w zakresie światła widzialnego. Długo pozostawało to tylko ciekawostką, bo wytworzenie warstwy takich nanokryształów okazało się wyzwaniem.

Udało się to dopiero w czerwcu ubiegłego roku, co naukowcy opisali w "Advanced Photonics". "To bardzo ekscytujące i sądzimy, że na zawsze zmieni to noktowizję" - mówił wtedy prof. Dragomir Neshev z Australian National University.

Pokrycie taką powłoką zwykłych okularów pozwoliłoby na widzenie w ciemnościach bez elektroniki, zasilania i zbędnego ciężaru. Nadal jednak potrzebne było by źródło podczerwieni - a obraz jednobarwny. Na razie jednak mamy tylko noktowizory i algorytmy, które pokolorują obraz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy