Reklama

568 km/h - pobito rekord prędkości w pojeździe elektrycznym

Elektryczny streamliner o pieszczotliwej nazwie „Mały Gigant” ustanowił nowy rekord prędkości na torze solnym. Przypominający pocisk bolid rozpędził się do zawrotnych 568 km/h, co uczyniło go tym samym najszybszym bezemisyjnym samochodem na świecie.

Bicie kolejnych rekordów prędkości fascynowało ludzkość od chwili powstania pierwszych pojazdów kołowych. Nie dziwi zatem, że wciąż nie brakuje śmiałków gotowych przekraczać kolejne granice. Przykładem na to niech będzie zespół Vesco 444 reVolt Systems, który wraz ze swym elektrycznym streamlinerem o nazwie "Mały Gigant" (Little Giant) przekroczył niedawno prędkość 500 km/h. Próby odbyły się na słynnym jeziorze solnym Bonneville.

Opływowy pojazd przypominający statek kosmiczny został wyposażony w dwa silniki elektryczne Tesli, zasilane 1152 pryzmatycznymi akumulatorami litowo-jonowymi. Każdy z nich został gruntowanie zmodyfikowany by móc osiągnąć niewyobrażalną dotychczas wydajność. Liczba wspomnianych zmian oraz ostateczna specyfikacja jednostek została jednak skrzętnie ukryta.

Reklama

Podobnie zresztą jak szczegóły dotyczące samej konstrukcji pojazdu. Zespół Vesco nie podzielił się żadnymi informacjami dotyczącymi budowy oraz platformy samochodu. W domysłach pozostaje także projekt skomplikowanego układu napędowego, który mógłby przekazać tak dużą moc na koła.

Liczba niewiadomych nie wpływa jednak na fakt, że Mały Gigant rozpędził się do rekordowych 568 km/h. By być konkretnym, prędkość jaką osiągnął pojazd była ostatecznie nieco większa, jednak do oficjalnego wyniku liczyła się "średnia" z dwóch przejazdów. W ten sposób został pobity poprzedni rekord, ustanowiony przez w 2016 roku przez Venturi Buckeye Bullet 3, który osiągnął prędkość 549 km/h.

Jeśli jesteście ciekaw jak wyglądał przejazd z perspektywy kierowcy, zapraszamy do poniższego materiału.

Zespół Vesco 444 reVolt Systems nie zamierza spocząć na laurach. Ekipa już teraz poinformowała, że pojazd dysponuje jeszcze sporym zapasem mocy, który jednak wymaga kilku poprawek wpływających na bezpieczeństwo konstrukcji. Według inżynierów pobicie 600 km/h w samochodzie całkowicie elektrycznym jest już tylko kwestią czasu.

To oczywiście wciąż dużo mniej od rekordów bitych przez pojazdy spalinowe. Obecnie najwyższy wynik należy do brytyjskiej maszyny nazwanej ThrustSSC, która w 1997 roku osiągnęła na lądzie prędkość 1227 km/h. Za jej kierownicą usiadł wtedy zawodowy pilot Royal Air Force - Andy Green.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy