Reklama

Hamburgery i pizza są pełne chemii - większość zawiera niebezpieczne substancje

Naukowcy Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona przeprowadzili badania, w których po raz pierwszy zmierzono poziom chemicznych plastyfikatorów dodawanych do żywności typu fast food - wyniki pokazały wyjątkowo niepokojące stężenie tej potencjalnie szkodliwej chemii we wszystkich pobranych próbkach.

Hamburgera? Z restauracji typu fast food lepiej nie

Jednym z największych zagrożeń są bez wątpienia ftalany, używane często do zmiękczania plastiku, które od ponad 50 lat są powszechnie stosowane w produktach codziennego użytku, od zabawek po folię do żywności. W ostatnich latach coraz częściej podnosi się jednak ich temat, bo w nieznany dla nas jeszcze dokładnie sposób zdają się wywoływać astmę u dzieci, powodować problemy z sercem, uszkadzać układ nerwowy kształtującego się płodu czy wpływać na gospodarkę hormonalną, co prowadzi m.in do problemów z płodnością u mężczyzn.

Reklama

W samych tylko Stanach Zjednoczonych ftalany mają odpowiadać za 100 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. W związku z tym zaleca się ograniczenie ekspozycji na te substancje, np. unikając żywności pakowanej w folie, a tym bardziej w niej podgrzewanej.

Tyle że jak się okazuje, nie mamy szansy tego uniknąć, jeśli regularnie sięgamy po żywność typu fast food, co potwierdzają właśnie najnowsze badania. Dowiadujemy się z nich, że to pierwszy raz, kiedy naukowcy dokładnie mierzą poziom niebezpiecznych substancji, bazując na 64 produktach z popularnych restauracji sieciowych.

Mowa o żywności z trzech kategorii, tj. hamburgery, pizza i Tex-Mex, którą przebadano pod kątem obecności 11 różnych chemikaliów, ftalanów oraz nowszych plastyfikatorów mających je zastąpić. W 81% próbek znaleziono ftalan o nazwie DnBP, inny o nazwie DEHP był obecny zaś w 70% żywności - obie substancje są łączone z zaburzeniami rozwoju układu nerwowego, metabolicznymi i reprodukcyjnymi. Najczęściej występującym ftalanem był jednak DEHT, którego wysokie stężenia było obecne w 86% próbek. To relatywnie nowa i słabo poznana substancja, więc chociaż w ograniczonych badaniach na zwierzętach nie wykazuje zdolności upośledzania reprodukcji, to należy tu zachować dużą ostrożność. 

Co ciekawe, podczas badań pobrano również próbki rękawiczek powszechnie stosowanych w fast foodach i okazuje się, że one również są pełne DEHT, co może zdaniem badaczy przyczyniać się do skażenia żywności i jednocześnie narażać pracowników na kontakt z ftalanami, a co więcej do pakowania żywności na wielu etapach używa się różnych opakowań foliowych, co też podnosi stężenie ftalanów. Zdaniem badaczy musimy oficjalnie uregulować tę kwestię, bo choć część ftalanów została zabroniona m.in. w zabawkach, to wciąż dopuszczamy je do pakowania żywności, a później zjadamy - tymczasem powinniśmy trzymać się od nich z daleka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama