NASA nie wierzy w SpaceX. Szef Amazona na Księżycu jako pierwszy w XXI wieku

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że firma Elona Muska nie będzie pierwszą w historii, która zdobędzie Księżyc. Starship jest zbyt nowatorski, by mógł w bezpieczny sposób ponownie dostarczyć ludzi na Srebrny Glob.

Amerykańska Agencja Kosmiczna ogłosiła na początku maja nazwy trzech firm, które wezmą udział w wielkim programie Artemis, czyli kontynuacji słynnego programu Apollo z lat 60. ubiegłego wieku. W jego ramach Amerykanie mają wylądować na Srebrnym Globie już w 2024 roku. To historyczna chwila nie tylko dla amerykańskiego przemysłu kosmicznego, ale również dla całej ludzkości.

Pierwszy miliard dolarów zostanie rozdysponowany na firmę Blue Origin (National Team), za którą stoi szef Amazona i najbogatszy człowiek na naszej planecie, a także na firmę SpaceX od Elona Muska, oraz Dynetics. NASA informuje jednak, że z najnowszych analiz wynika jasno, że największe szanse wcale nie ma system Starship od SpaceX, tylko Dynetics oraz pojazdy Blue Origin i firm z nią współpracujących (National Team).

Reklama

Powód jest prozaiczny. Najpotężniejsza rakieta w historii ludzkości będzie tak samo skomplikowana, jak samo lądowanie na Księżycu. NASA stawia na stare i sprawdzone technologie, które rozwijane są przez zespoły Dynetics oraz Jeffa Bezosa, najbogatszego człowieka świata. Pozostaje on w cieniu, ale pomiędzy nim a Elonem Muskiem od lat trwa zażarta rywalizacja o zdobycie Księżyca przez prywatną firmę.

Eksperci z NASA uważają, że pierwszy na Srebrnym Globie osiądzie lądownik od firmy Dynetics i Blue Origin. Tymczasem Starship od SpaceX będzie idealnym rozwiązaniem dla późniejszych planów wysyłania na powierzchnię Księżyca maszyn i robotów na potrzeby budowy baz i rozpoczęcia ery kosmicznego górnictwa. SpaceX ma też pozytywnie wpłynąć na finanse rządu USA. Recykling rakiet i możliwość ich tankowania na orbicie sprawią, że misje na Księżyc czy Marsa będą mogły być realizowane znacznie częściej.

Czy analitycy NASA mają rację? Zobaczymy za 10 miesięcy. Agencja ma wówczas zrobić przegląd statusów projektów budowy rakiet i lądowników SpaceX, Blue Origin i Dynetics, na potrzeby programu Artemis na Księżyc, i ostatecznie wybrać dwie firmy, które otrzymają dalsze finansowanie w kwocie miliardów dolarów.

NASA ujawniła niedawno że podczas pierwszego w XXI wieku lądowania ludzi na Księżycu, na jego powierzchnię wyjdą dwie osoby. Chociaż wciąż nie wiadomo, kto dostąpi tego zaszczytu, jest już pewne, że pierwsza na powierzchnię zejdzie kobieta. Para astronautów pozostanie na powierzchni przez niemal 7 dni i przeprowadzi ważne badania tego fascynującego obiektu. W eksploracji ma pomóc im zaawansowany łazik.

Nie jest też pewne, gdzie nastąpi lądowanie, ale mówi się o okolicach południowego bieguna Księżyca (najprawdopodobniej krater Shackletona). Znajdują się tam zacienione kratery, w których zgromadzony jest lód wodny. Jak zapewne domyślacie się, astronauci pobiorą jego próbki i będą próbowali wykorzystać wodę, tlen i wodór na potrzeby swojego tam funkcjonowania.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy