Reklama

Planety w układach podwójnych: To tu powstaje życie w kosmosie?

Czy wokół gwiazd podwójnych może istnieć życie? Badacze stwierdzili, że planety wokół nich powstają inaczej i mogą mieć zupełnie inny skład.

Prawie połowa gwiazd typu Słońca ma towarzysza. Nowe badania naukowców z Uniwersytetu Kopenhaskiego opublikowane w “Nature" sugerują, że w takich układach planety mogą być zupełnie inne niż wokół samotnych gwiazd.

Badacze obserwowali młody układ podwójny NGC 1333-IRAS2A za pomocą teleskopów ALMA w Chile. Jest odległy od nas o tysiąc lat świetlnych i otacza go jeszcze dysk protoplanetarny z gazów i pyłów. To okazja, żeby podpatrzeć jak z nich powstają planety. Na podstawie zebranych danych naukowcy przeprowadzili także komputerową symulację, jak układ będzie się rozwijał.

Reklama

Wokół podwójnych gwiazd planety powstają zrywami

Z symulacji wynika, że co pewien czas liczony w dziesiątkach lat materia w dysku nabiera prędkości, a część z niej spada na obie gwiazdy. Zwiększają wtedy swoją jasność od dziesięciu nawet do kilkuset razy, po czym ich blask maleje na tysiące lat. Wszystko to za sprawą tańca obu gwiazd.

Takie rozbłyski gwiazd sprawiają, że dysk traci swój regularny kształt. Planety mogą powstawać tylko w zrywach pomiędzy takimi rozbłyskami. Dodatkowo znacznie większa jasność gwiazd podczas rozbłysków oznacza, że wiele związków chemicznych obecnych na ziarnach pyłu i lodu odparowuje - i zapewne ucieka na obrzeża takiego tworzącego się układu.

Ciała w układach podwójnych mogą więc być odmienne od tych wokół pojedynczych gwiazd, takich jak Słońce. Dotyczy to nie tylko planet, ale także komet. Tymczasem (jak sądzą badacze) to komety przyniosły na młodą Ziemię wodę oraz proste związki organiczne, z których mogło powstać życie.

Poszukiwania życia w kosmosie nabierają rozpędu

ALMA (która jest siecią aż 66 teleskopów) wykryła wokół układu NGC 1333-IRAS2A związki zawierające od 9 do 12 atomów węgla. Jest to jednak układ zbyt młody, żeby mogło istnieć tam życie. Planety dopiero w nim powstają - i, jak wynika z obserwacji i symulacji, mogą wyglądać zupełnie inaczej niż wokół Słońca.

Jeszcze w tym roku do poszukiwań śladów pozaziemskiego życia dołączy Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. W 2025 ruszyć ma ELT (European Large Telescope) a dwa lata później radioteleskop Square Kilometer Array. Ten ostatni będzie mógł bezpośrednio wykryć ślady związków organicznych, takich jak na przykład aminokwasy.

Nekroplanetologia czyli badania umarłych planet

W kwietniu 2020 roku naukowcy opublikowali wyniki obserwacji jednego z białych karłów zwanego WD 1145+017. Odkryto wokół niego ślady pochłoniętej planety.

Rok później naukowcy z NOIRLab (National Optical-Infrared Astronomy Research Laboratory) California State University zbadali 23 białe karły, które pochłonęły swoje planety. Stwierdzili, że owe nieistniejące już pozaziemskie planety w większości zupełnie nie przypominają Ziemi, Merkurego, Wenus, czy Marsa.

Astronomowie nie stwierdzili obecności minerałów wchodzących w skład ziemskiej skorupy. Na Ziemi to właśnie jej istnienie umożliwia ruchy płyt tektonicznych i aktywność wulkanów. A tektonika płyt i procesy wulkaniczne odpowiadają za obieg węgla, tlenu oraz wody - procesy uważane za niezbędne dla istnienia życia na planecie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy