Reklama

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna cudem uniknęła katastrofy [WIDEO]

W sieci pojawiła się fantastyczna animacja, która pokazuje moment uderzenia rosyjskiej rakiety w satelitę Kosmos 1408 i jego rozpad na setki tysięcy kawałków. Chmura szczątków cudem minęła Międzynarodową Stację Kosmiczną, ale zagrożenie będzie ona stanowiła teraz dla większości instalacji kosmicznych.

Szczątki satelity Kosmos 1408 przeleciały obok kosmicznego domu

Eksperci od śledzenia kosmicznych śmieci doliczyli się 1500 dużych części satelity i setek tysięcy mniejszych. Krążą one po orbitach na wysokości od 300 do 900 kilometrów ponad powierzchnią naszej planety. Warto tutaj dodać, że na ponad 400 kilometrach znajduje się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.

Symulacja AGI, przygotowana przez sieć SST, pokazuje również, że centrum obsługi kosmicznego domu w NASA, podjęło trafną decyzję o ewakuacji załogi do kapsuły Dragon i statku Sojuz. Niestety, alarm pojawił się już po zniszczeniu satelity. Rosja nie poinformowała USA i innych krajów zaangażowanych w programy załogowe stacji orbitalnej o swoim teście broni antysatelitarnej.

Reklama

Analitycy z LeoLabs informują, że szczątki satelity będą stanowiły poważne zagrożenie dla instalacji kosmicznych przez następne 15 lat. Nawet jeśli nie dojdzie do zderzenia z kosmicznym śmieciem przez najbliższe miesiące, nie oznacza to, że nie nastąpi to za np. 10 lat. Szczątki poruszają się po orbicie z prędkością ponad 20 tysięcy kilometrów na godzinę.

Amerykańska i Europejska Agencja Kosmiczna obawiają się, że teraz będzie trzeba o wiele precyzyjniej planować misje załogowe na orbitę czy niebawem na Księżyc i Marsa. Ten problem dotknie też misje badawcze sond na obce planety. Istnieje duże ryzyko, że rakiety w trakcie lotu na orbitę mogą zderzyć się z częściami satelity Kosmos 1408.

"To było wyraźnie lekkomyślne wydarzenie. W poniedziałek zrobiliśmy duży krok wstecz" - powiedziała w wywiadzie dla Ars Melanie Stricklan, współzałożycielka i dyrektor generalna Slingshot Aerospace. "Myślałam, że minęły już czasy tego typu prężenia muskułów, ale ta eskalacja może przekształcić się w cykl, który skłoni inne kraje do przeprowadzenia tego rodzaju testów" - dodała.

Chociaż opinia międzynarodowa ostro skrytykowała Rosję za ten bezmyślny test, to jednak Kreml nie przejął się tym faktem. Eksperci ze świata przemysłu kosmicznego uważają, że Rosja może powtórzyć test antysatelitarny, by kolejny raz pokazać swoją dominację w przestrzeni kosmicznej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama