Reklama

Oto najdokładniejsza w historii mapa zanieczyszczenia światowych rzek

Twórcy projektu Ocean Cleanup stworzyli mapę zanieczyszczeń globalnych rzek. Jako że to właśnie one są źródłem tworzenia się gigantycznych plam śmieci w morzach i oceanach, to nimi trzeba zająć się najszybciej.

W ostatnim roku do światowych zbiorników trafiło 3 miliardy maseczek ochronnych, które ludzie stosowali z powodu pandemii CoVID-19. Szacuje się, że w tym roku będzie ich jeszcze więcej. Jedyną nadzieją na poradzenie sobie z tą sytuacją, oprócz programów edukacyjnych, jest szybko rozwijający się projekt The Ocean Cleanup.

26-latek i jego zespół wybitnych inżynierów ma bardzo ambitne plany. Otóż w ciągu najbliższych zaledwie 5 lat chce rozwiązać problem gromadzenia się tworzyw sztucznych w aż 1000 rzek, które spływają do mórz i oceanów. Chociaż to tylko 1 procent wszystkich rzek, to jednak odpowiadają one za aż 80 procent odpadów pływających w największych na naszej planecie akwenach.

Reklama

Mówimy tutaj od 0,8 do 2,7 miliona ton śmieci rocznie, przy czym małe rzeki miejskie należą do najbardziej zanieczyszczających. Są to czerwone kropki na mapie, którą opublikowali przedstawiciele projektu (). Pozostałe 20 procent emisji plastiku jest rozprowadzane w 30 tysiącach rzek, reprezentowanych przez mniejsze niebieskie kropki.

Plany fundacji nie powinny dziwić, ponieważ do tej pory inżynierowie zaczęli walczyć z efektem, czyli rozpoczęli sprzątanie Oceanu Spokojnego, tymczasem by poradzić sobie z tym problemem, potrzeba wziąć się ostro dla likwidację przyczyny, czyli edukować ludzi w kwestiach produkowania śmieci i próbować chronić przed nimi rzeki.

Problem w tym, że najwięcej akcji edukacyjnych realizuje się w krajach, w których praktycznie nie występują te problemy, czyli np. w Europie. Według danych, Stary Kontynent generuje zaledwie 1 procent zanieczyszczeń, które pływają w wodach światowych oceanów. W Polsce jest jeszcze lepiej. Wisłą każdego roku płynie ok. 2000 kg śmieci. Jest to od 1 tysiąca do 10 tysięcy razy mniejsza ilość od większości rzek w Azji. Niestety, tam programy edukacyjne powstają jak na lekarstwo, i ta sytuacja raczej szybko się nie zmieni.

Nowe urządzenie The Ocean Cleanup nazywa się Interceptor. Zostało zaprezentowane pod koniec ubiegłego roku, ale już testowane jest np. w Malezji, na Dominikanie i w Indiach. Jest to maszyna wyspecjalizowana do przechwytywania śmieci z rzek. Składa się z kilku barier i taśmy przeznaczonej do transportu wyłowionych śmieci do kontenerów. Urządzenie jest w pełni autonomiczne, a do swojego zasilania wykorzystuje akumulatory litowo-jonowe, które pozyskują energię z paneli solarnych.

The Ocean Cleanup informuje, że Interceptor jest w stanie pomieścić 50 metrów sześciennych śmieci. Co ważne, urządzenie nie blokuje normalnego przepływu wody i nie będzie stanowiło problemu dla rybaków i statków. Najnowsze badania pokazują, że największe źródła plastikowych śmieci znajdują się w południowo-wschodniej Azji, a dokładnie w Wietnamie, Chinach i Indiach. Duży problem występuje też w Afryce.

Źródło: GeekWeek.pl/The Ocean Cleanup / Fot. The Ocean Cleanup

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy