Reklama

X-37B wrócił na Ziemię z tajnej misji

Po 469 dniach w kosmosie na Ziemię wrócił wczoraj amerykański bezzałogowy samolot kosmiczny X-37B, który wypełniał tam tajną misję wojskową.

Zbudowany przez Boeinga kosmiczny samolot wielokrotnego użytku wylądował wczoraj o 5:48 czasu lokalnego na pasie startowym bazy Vandenberg należącej do US Air Force. Lądowanie było tak tajne, że wojskowi nie podali żadnych ostrzeżeń dla ruchu lotniczego o tym, że jakiś obiekt będzie podchodził do lądowania. Po wydarzeniu wydali tylko lakoniczne oświadczenie.

Wiadomo jedynie, że X-37B wylądował automatycznie po 15 miesiącach spędzonych w przestrzeni kosmicznej "bezpiecznie i osiągając pełen sukces" a sam pojazd jest "najnowszym i najbardziej zaawansowanym statkiem wielokrotnego użytku":

- Po zamknięciu programu wahadłowców, program X-37B OTV daje nam możliwość rozwoju technologii kosmicznych. Możliwość powrotu pozwala US Air Force testować nowe technologie bez takiego ryzyka jakie występuje w innych programach. Jesteśmy dumni z, zakończonego sukcesem, wysiłku całego zespołu. Dzięki temu udało się w piękny sposób zakończyć misję - stwierdził pułkownik Tom McIntyre, manager programu X-37B.

Reklama

Poza tym, że misja się udała, nadal prawie nic nie wiadomo na temat tego, co właściwie robiły na orbicie pojazdy X-37A i B US Air Force, co testują ani dlaczego zajmuje się tym lotnictwo a nie NASA. Od chwili wystrzelenia pierwszego egzemplarza Orbital Test Vehicle 1, które miało miejsce 1 kwietnia 2010 roku, US Air Force utrzymuje, że program X-37 jest wyłącznie programem badawczym. Jednak analizy wskazują, że pojazd, który na orbitę wynoszony jest na szczycie rakiety, ale na powierzchnię ziemi wraca lotem szybowca, zdolny byłby także do wielu innych zadań. Mógłby być na przykład pojazdem szpiegowskim, dużo bardziej mobilnym niż satelity. Sugerowano także powiększenie jego kadłuba w taki sposób, by zmieścili się w nim astronauci oraz ładunek dla ISS. Wiadomo tylko, że tak długi czas misji udało się osiągnąć dzięki temu, że X-37B do generowania elektryczności wykorzystuje rozkładane panele słoneczne a nie ogniwa paliwowe jak emerytowane już wahadłowce.

W najbliższej przyszłości nie dowiemy się co znajdowało się na pokładzie X-37B. Wiadomo natomiast, że pojazd użyty do pierwszej misji OTV ma zostać ponownie wystrzelony w październiku.

Źródło informacji

gizmodo.pl
Dowiedz się więcej na temat: statek kosmiczny | szpiegostwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama