Arbiter zaatakowany... rolką papieru

Sędziowie w meczach piłkarskich byli już obrzucani najróżniejszymi rzeczami. W locie oglądaliśmy już takie rzeczy jak butelki, race świetlne, pomidory, jajka, a nawet monety. Ale chyba nie było jeszcze takiego arbitra, który oberwałby rolką papieru...

Sędziowie w meczach piłkarskich byli już obrzucani najróżniejszymi rzeczami. W locie oglądaliśmy już takie rzeczy jak butelki, race świetlne, pomidory, jajka, a nawet monety. Ale chyba nie było jeszcze takiego arbitra, który oberwałby rolką papieru...

Sędziowie w meczach piłkarskich byli już obrzucani najróżniejszymi rzeczami. W locie oglądaliśmy już takie rzeczy jak butelki, race świetlne, pomidory, jajka, a nawet monety. Ale chyba nie było jeszcze takiego arbitra, który oberwałby rolką papieru...

Zapewne gdyby chodziło o rolkę papieru toaletowego, to sędzia nawet nie poczułby uderzenia. Tymczasem pan Milciades Saldivar został trafiony rolką papieru wykorzystywanego w kasach sklepowych, który jeśli dobrze zwinięty potrafi zadać ból znacznie większy, aniżeli od swojego toaletowego odpowiednika.

Reklama

Nic więc dziwnego, że sędziujący w Urugwaju spotkanie Nacional - Universidad de Chile arbiter natychmiast osunął się na ziemię, kiedy jeden z oglądających mecz próbował trafić zawodnika przyjezdnych, gdy ten chciał wykonać rzut rożny. Pech jednak chciał, że rolka trafiła w głowę stojącego obok niego sędziego liniowego.

Tuż po zdarzeniu arbiter główny odmówił dokończenia spotkania i zezwolił swojemu liniowemu na udanie się do szpitala. Chwilę przed felerną 47 minutą Universidad de Chile prowadziło z Nacionalem 2:0, co praktycznie przesądzało sprawę awansu, zwłaszcza, że przyjezdni wygrali pierwszy mecz w stosunku 1:0.

O tym co stanie się z niedokończonym spotkaniem Copa Sudamericana zadecyduje Południowo-Amerykańska Federacja Piłkarska.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy