Grupa mediów twierdzi, że astronauci z Apollo 16 odnaleźli na Księżycu kosmitów

Grupa ludzi zajmująca się technikami parapsychicznymi pochodząca ze Stanów Zjednoczonych stwierdziła ostatnio, że astronauci biorący udział w księżycowej misji Apollo 16 odnaleźli kosmitów, lecz NASA skrzętnie ukryła wszystkie ślady.

Grupa ludzi zajmująca się technikami parapsychicznymi pochodząca ze Stanów Zjednoczonych stwierdziła ostatnio, że astronauci biorący udział w księżycowej misji Apollo 16 odnaleźli kosmitów, lecz NASA skrzętnie ukryła wszystkie ślady.

Grupa ludzi zajmująca się technikami parapsychicznymi pochodząca ze Stanów Zjednoczonych stwierdziła ostatnio, że astronauci biorący udział w księżycowej misji Apollo 16 odnaleźli kosmitów, lecz NASA skrzętnie ukryła wszystkie ślady.

Grupa ta twierdzi, że przy użyciu techniki tak zwanego zdalnego widzenia - która ma rzekomo umożliwiać osobom jej używającym na podglądanie co dzieje się nawet na innych planetach z zacisza własnego domu. Ma to być możliwe dzięki zastosowaniu technik OOBE - out of body experience - czyli opuszczaniu swego ciała i podróżowania do najdalszych zakątków galaktyki.

Reklama

Technika ta korzeniami sięga do kilku badań sponsorowanych przez amerykański rząd mniej więcej w latach 1970-1995. Po tym, jak w 1995 roku rząd przestał wykładać fundusze napisano końcowy raport, w którym stwierdzono, że wyniki 25 lat badań można uznać w najlepszym przypadku za "niejasne i mętne".

Oczywiście poważna nauka odcina się ostro od wszelkich takich teorii, które nie mają absolutnie żadnych podstaw w świecie znanej nam fizyki, i których istnienia przez tak długi czas po prostu nikt nie był w stanie dowieść.

Jednak tego typu paranauka umiera bardzo wolno. Ostatnio znów dała ona o sobie znać pod postacią mieszczącej się w Austin w stanie Teksas grupy Transception Incorporated. Jej przedstawiciele wysłali do NASA list, w którym żądali przyznania przez Kongres medalu członkom misji Apollo 16. Stawiają oni jednak jeden warunek - zwolnienie astronautów przez NASA z klauzuli milczenia na temat sensacyjnego odkrycia.

A cóż to za odkrycie? Grupa ta uważa, że John Young oraz Charles Duke podczas trzeciego wyjścia na powierzchnię Księżyca, 23 kwietnia 1972, natknęli się na wrak statku kosmicznego.

Ich zdaniem statkiem kosmicznym ma być jeden z głazów na powierzchni naszego naturalnego satelity, znany pod nazwą House rock (nagranie wideo tego obiektu poniżej).

Dla nas to nadal wygląda na zwykły, kosmiczny kawałek skały. Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą jednak, że NASA usunęło wszystkie dowody ze zdjęć z misji Apollo 16 (a także z późniejszych zdjęć Księżyca, wykonanych chociażby przez sondę LRO) poddając fotografie cyfrowej obróbce.

Ray Willard z astronomicznego bloga Discovery rzuca wszystkim, którzy twierdzą, że posiadają zdolności zdalnego widzenia wyzwanie. Żąda on, aby dostarczono mu jak najdokładniejsze obrazy przedstawiające topografię Plutona - karłowatej, ostatniej planety naszego Układu Słonecznego. Obecnie najlepsze zdjęcia tego obiektu wykonane przez kosmiczny teleskop Hubble'a pokazują tylko i wyłącznie kolory i odbicia na jego powierzchni.

Czas na dostarczenie tych obrazów Willard dał śmiałkom do 2015 roku - wtedy nad Plutona ma dotrzeć sonda New Horizons, która wykona pierwsze, dokładne zdjęcia tej planety z bardzo bliska.

Cóż - trochę musimy poczekać, ale w końcu będziemy mogli uzyskać pewny dowód na istnienie, bądź raczej nieistnienie umiejętności zdalnego widzenia. Tak więc - wszyscy, którzy twierdzą, że posiadają zdolności parapsychiczne - do boju.

Nam wydaje się, że ktoś mógł naoglądać się za dużo ostatnich Transformersów:

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy