Meksykańska fala na rajdzie

Polskie rajdy samochodowe cieszą się często niepowtarzalnym klimatem i swojską atmosferą, która jest znakiem rozpoznawczym imprez motoryzacyjnych odbywających się w naszym kraju. Jedną z nich był 37 Rajd Cieszyński, gdzie nie brakowało ciekawych wydarzeń i zabawnych sytuacji.

Polskie rajdy samochodowe cieszą się często niepowtarzalnym klimatem i swojską atmosferą, która jest znakiem rozpoznawczym imprez motoryzacyjnych odbywających się w naszym kraju. Jedną z nich był 37 Rajd Cieszyński, gdzie nie brakowało ciekawych wydarzeń i zabawnych sytuacji.

Polskie rajdy samochodowe cieszą się często niepowtarzalnym klimatem i swojską atmosferą, która jest znakiem rozpoznawczym imprez motoryzacyjnych odbywających się w naszym kraju. Jedną z nich był 37 Rajd Cieszyński, gdzie nie brakowało ciekawych wydarzeń i zabawnych sytuacji.

Jednym z trudniejszych odcinków specjalnych na tym rajdzie był fragment przebiegający bardzo wąską drogą przez wieś. W miejscu tym postanowili zebrać się kibice dopingujący jedną z załóg, i w momencie pojawienia się oczekiwanego Mitsubishi Colta zdecydowali się oni na zrobienie meksykańskiej fali. Nie wiadomo czy skala trudności zakrętu czy też rozproszenie kierowcy przez znajomych sprawiło, że rajd zakończył się auta nr 83 nie do końca tak jak tego oczekiwali.

Reklama

Więcej fragmentów 37 Rajdu Cieszyńskiego znajdziecie poniżej.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy