Misja za miliard dolarów - dowiercić się do płaszcza Ziemi

Skorupa ziemska jest wierzchnią warstwą naszej planety, która sięga na głębokość 30-50 kilometrów wgłąb (lub ok. 6-10 kilometrów pod dno oceanów). Jest ona bardzo cienka - gdyż następny w kolejności - płaszcz ziemski - ma już 2900 kilometrów grubości. I właśnie do niego chcą się dowiercić naukowcy. A będzie to kosztowało miliard dolarów.

Skorupa ziemska jest wierzchnią warstwą naszej planety, która sięga na głębokość 30-50 kilometrów wgłąb (lub ok. 6-10 kilometrów pod dno oceanów). Jest ona bardzo cienka - gdyż następny w kolejności - płaszcz ziemski - ma już 2900 kilometrów grubości. I właśnie do niego chcą się dowiercić naukowcy. A będzie to kosztowało miliard dolarów.

Skorupa ziemska jest wierzchnią warstwą naszej planety, która sięga na głębokość 30-50 kilometrów wgłąb (lub ok. 6-10 kilometrów pod dno oceanów). Jest ona bardzo cienka - gdyż następny w kolejności - płaszcz ziemski - ma już 2900 kilometrów grubości. I właśnie do niego chcą się dowiercić naukowcy. A będzie to kosztowało miliard dolarów.

Badacze z międzynarodowego, powołanego do tego celu zespołu, chcą wwiercić się na 6 kilometrów wgłąb dna oceanu i przywieźć stamtąd pierwsze w historii próbki skał.

A po co to wszystko? Możemy uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące historii naszej planety i jej ewolucji. A poza tym trochę wstyd, że latamy na Księżyc i Marsa, a tak naprawdę nie znamy dokładnie nawet naszej Ziemi.

Reklama

Geologowie twierdzą, że uzyskane próbki mogą być tak ważne z naukowego punktu widzenia jak pierwsze księżycowe kamienie przywiezione przez misje Apollo.

Najpierw jednak trzeba odkryć sposób na przewiercenie się na taką głębokość przez bardzo twarde skały. Będzie to przypominało operowanie stalową struną o grubości ludzkiego włosa z brzegu basenu i trafianie nią do naparstka o szerokości 1/10 mm - wydrążony przez nich otwór będzie miał szerokość zaledwie 30 cm. A będzie to nawet jeszcze trudniejsze - gdyż cały proces będzie odbywał się na środku oceanu, gdzie skorupa ziemska jest najcieńsza.

Wiercenie odbywać się będzie z pokładu zbudowanego specjalnie do tego celu, japońskiego okrętu Chikyu, który przyczynił się do wykonania najgłębszego do tej pory odwiertu w dnie morskim - na 2.2 km.

Zadanie to będzie o tyle trudniejsze, gdyż obecnie stosowane wiertła wytrzymują zaledwie 50-60 godzin pracy, przez co sam proces wiercenia może zająć długie lata.

Pierwszą próbę dowiercenia się do płaszcza Ziemi podjęli w latach 80 Rosjanie, którym udało się dotrzeć na około 12 kilometrów wgłąb skorupy ziemskiej. W 2011 roku wyczyn ten udało się nieznacznie poprawić przez firmę Exxon Mobil.

I do powodzenia projektu Integrated Ocean Drilling Program (IODP) konieczne będzie wykorzystanie technologii opracowanych właśnie na potrzeby przemysłu wydobycia gazu i ropy - gdyż ten posiada wszystkie nowinki techniczne w kwestii wykonywania odwiertów.

Największy problem wystąpi jednak na powierzchni Ziemi - trzeba bowiem najpierw zebrać fundusze. Bardzo aktywnie w IODP inwestuje japoński rząd, który już stworzył Chikyu i dalej wykłada pieniądze - traktując go jako swoją misję księżycową. Naukowcy uważają, że jeśli uda się w finansowanie włączyć inne kraje lub instytucje być może uda się rozpocząć odwierty przed końcem obecnej dekady.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy