Myśliwce miotające laserami pojawią się na niebie już za 4 lata

Niespełna miesiąc temu Lockheed Martin zaprezentował nowy test swojego działa laserowego o mocy 60 kW, rozwijanego w ramach projektu ATHENA, który bez problemu zniszczył w locie drona, a już jeden z największych koncernów zbrojeniowych świata dostał od...

Niespełna miesiąc temu Lockheed Martin zaprezentował nowy test swojego działa laserowego o mocy 60 kW, rozwijanego w ramach projektu ATHENA, który bez problemu zniszczył w locie drona, a już jeden z największych koncernów zbrojeniowych świata dostał od...

Niespełna miesiąc temu Lockheed Martin zaprezentował nowy test swojego działa laserowego o mocy 60 kW, rozwijanego w ramach projektu ATHENA, który bez problemu zniszczył w locie drona (), a już jeden z największych koncernów zbrojeniowych świata dostał od Air Force Research Laboratory (AFRL) ogromne fundusze na nowy projekt.

Mowa tutaj o kontrakcie wartym 26,3 miliona dolarów, który przewiduje budowę kompaktowych, wysokoenergetycznych laserów bojowych do montażu w myśliwcach. Cel ma być osiągnięty za 4 lata.

Lockheed Martin został wybrany przez Pentagon, ponieważ jego działa laserowe opierają się na obiecującej technologii Wavelength-Division Multiplexing (WDM), która generuje strumień lasera, składający się ze światła pochodzącego z ok. 100 światłowodów. Taki system zużywa ok. połowę mniej mocy, niż dotychczasowe lasery elektryczne, a jego budowa nie jest kosztowna.

Reklama

Tymczasem w ramach projektu SHiELD (Self-protect High Energy Laser Demonstrator), AFRL podpisało kontrakty również z innymi koncernami. Northrop-Grumman pracuje nad systemem wykrywania rakiet i kierowania ogniem lasera, a zadaniem Boeinga jest zintegrowanie lasera w samolocie, zapewnienie mu energii, chłodzenia oraz koordynacji pracy lasera z innymi elementami samolotu.

Lockheed Martin zapewnia, że naziemne instalacje laserowe do 150 kilowatów powinny wejść do użytku za 3 lata, 300 kilowatów za 5 lat, a 500 kilowatów za 7 lat. Te najpotężniejsze mają wówczas być już na tyle zminiaturyzowane, że będzie można je umieszczać na pokładach samolotów.

Źródło: / Fot. USAF/Lockheed Martin

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy