NASA wstrzymuje współpracę z Rosją

Po zakończeniu zimnej wojny NASA dość blisko współpracowała z rosyjską agencją kosmiczną Roskosmos lecz w związku z obecną sytuacją na Ukrainie - "aksamitną" inwazją Rosyjskich wojsk i zajęciem Krymu - Amerykanie postanowili zerwać z Rosjanami współpracę także na polu astronautyki.

Po zakończeniu zimnej wojny NASA dość blisko współpracowała z rosyjską agencją kosmiczną Roskosmos lecz w związku z obecną sytuacją na Ukrainie - "aksamitną" inwazją Rosyjskich wojsk i zajęciem Krymu - Amerykanie postanowili zerwać z Rosjanami współpracę także na polu astronautyki.

Po zakończeniu zimnej wojny NASA dość blisko współpracowała z rosyjską agencją kosmiczną Roskosmos lecz w związku z obecną sytuacją na Ukrainie - "aksamitną" inwazją Rosyjskich wojsk i zajęciem Krymu - Amerykanie postanowili zerwać z Rosjanami współpracę także na polu astronautyki.

W oświadczeniu wydanym przez NASA wyczytać można:

W związku z trwającym pogwałcaniem przez Rosję suwerenności i terytorialnej integralności Ukrainy, NASA zawiesza większość przedsięwzięć prowadzonych wspólnie z Federacją Rosyjską. Niemniej NASA i Roskosmos będą dalej pracować razem aby Międzynarodowa Stacja Kosmiczna mogła kontynuować działanie w bezpiecznych warunkach.

Reklama

NASA skupia się obecnie na tym aby starty załogowych lotów odbywały się z amerykańskiej ziemi i aby można było przestać polegać na Rosji w tej kwestii. Było to jednym z głównych punktów administracji prezydenta Obamy przez ostatnie pięć lat i gdyby tylko od początku plan ten był fundowany zgodnie z założeniami to już w przyszłym roku odbył by się pierwszy start załogowej misji od długiego czasu z terenu USA.

Jednak związku z obcięciem funduszy przez Kongres najwcześniej start taki będzie miał miejsce w roku 2017.  Wybór jest prosty - albo politycy zgodzą się przywrócić pełne fundowanie planu lotów kosmicznych albo będziemy nadal wysyłać miliony dolarów Rosji. To takie proste. Administracja Obamy wybiera aby inwestować w Amerykę i mamy nadzieję, że Kongres uczyni to samo.

Jak więc widać - jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. NASA nie myśli tylko o wsparciu Ukrainy lecz raczej chodzi tu o wewnętrzną politykę USA i przepychankę Białego Domu z Kongresem o wysokość kwot jakie mają być przekazywane NASA na działanie.

Z drugiej strony takie oświadczenie ze strony NASA daje teraz Rosjanom duże pole do manewru - mogą oni powiedzieć, że w odpowiedzi na amerykańskie sankcje nie zgodzą się wysłać żadnego Amerykanina w przestrzeń kosmiczną, co może być preludium nowej zimnej wojny z kosmosem w tle.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy