Nasz wszechświat jednak symulacją?

Od lat myśli filozofów, a później także naukowców (będących często filozofami) zaprzątała myśl - a co jeśli nasz wszechświat nie jest prawdziwy? W erze cyfrowej najbardziej prawdopodobny jej wariant zakłada, że żyjemy wewnątrz symulacji, a ostatnio sam Neil DeGrasse Tyson potwierdził, że jest to całkiem prawdopodobne.

Od lat myśli filozofów, a później także naukowców (będących często filozofami) zaprzątała myśl - a co jeśli nasz wszechświat nie jest prawdziwy? W erze cyfrowej najbardziej prawdopodobny jej wariant zakłada, że żyjemy wewnątrz symulacji, a ostatnio sam Neil DeGrasse Tyson potwierdził, że jest to całkiem prawdopodobne.

Od lat myśli filozofów, a później także naukowców (będących też często filozofami) zaprzątała myśl - a co jeśli nasz wszechświat nie jest prawdziwy? W erze cyfrowej najbardziej prawdopodobny jej wariant zakłada, że żyjemy wewnątrz symulacji, a ostatnio sam Neil DeGrasse Tyson potwierdził, że jest to całkiem prawdopodobne.

Pomysł ten nie jest zupełnie abstrakcyjny - sami bowiem od czasu gdy tylko mamy ku temu możliwość staramy się symulować wszechświaty. Na razie jesteśmy w stanie robić to w bardzo niewielkiej skali oddając na przykład to co dzieje się w jądrze atomu w trzech wymiarach.

Reklama

Filozof Nick Bostrom z Oxfordu wysnuł jakiś czas temu dość logiczną tezę - jeśli symulacje całego Wszechświata są teoretycznie możliwe to jest niemal pewne, że ludzie w przyszłości je stworzą i stworzą, zgodnie ze swoim zwyczajem, ich bardzo wiele. A zatem niemal pewne jest, że w pewnym momencie będzie istniało więcej symulowanych światów niż realnych, z czego można dalej wywnioskować, że jest większa szansa na to, iż znajdujemy się w jednej z takich symulacji niż na to, że jesteśmy w realnym świecie.

Podczas spotkania Isaac Asimov Memorial Debate, które odbyło się ostatnio w nowojorskim Hayden Planetarium, wystąpił między innymi jego szef i zarazem celebryta wśród astronomów Neil deGrasse Tyson, który stanął na dość twardym stanowisku, że jednak nasz wszechświat jest symulacją.

Podziela on tu zdanie Bostroma, że jeśli symulacje takie są możliwe to gdzieś w nieskończonym wszechświecie ktoś to prawdopodobnie właśnie robi - sami, gdy tylko osiągniemy odpowiedni poziom technicznego zaawansowania na pewno będziemy to robić. A jednocześnie możliwe jest, że w chwili obecnej znajdujemy się wewnątrz takiej nieskończenie dokładnej (a może skończenie, lecz po prostu bardzo dobrej?) symulacji.

A czy jeśli żyjemy wewnątrz symulacji to kiedykolwiek się o tym dowiemy ze stuprocentową pewnością? Zdaniem fizyków - jeśli faktycznie istniejemy wewnątrz symulacji to mogą w niej istnieć przestrzenie mniejsze niż długość Plancka (a więc najmniejsza długość mająca fizyczny sens) - co powinno rozwiązać konflikt pomiędzy mechaniką kwantową i grawitacją.

Na razie jednak nie mamy możliwości tak dokładnego zbadania promieniowania kosmicznego, a dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę, że autor symulacji mógł łatwo zabezpieczyć się przed takimi testami. Cóż - nadal jednak mówimy tu w formie hipotez i eksperymentów myślowych, jednak czasem dobrze takie eksperymenty prowadzić - a nuż doprowadzą one do jakiś realnych odkryć.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy