Nie dla replik Gullwinga w Niemczech

W historii Mercedesa szczególne miejsce zajmuje model 300 SL. Zjawiskowy wygląd, niepowtarzalny styl i legenda jaką jest otoczony sprawiają, że producent mimo zakończenia produkcji dawno temu, wciąż kultywuje jego tradycję. Okazuje się także, że niemiecki koncern bezlitośnie traktuje wszelkie próby skalania tej maszyny.

W historii Mercedesa szczególne miejsce zajmuje model 300 SL. Zjawiskowy wygląd, niepowtarzalny styl i legenda jaką jest otoczony sprawiają, że producent mimo zakończenia produkcji dawno temu, wciąż kultywuje jego tradycję. Okazuje się także, że niemiecki koncern bezlitośnie traktuje wszelkie próby skalania tej maszyny.

W historii Mercedesa szczególne miejsce zajmuje model 300 SL. Zjawiskowy wygląd, niepowtarzalny styl i legenda jaką jest otoczony sprawiają, że producent mimo zakończenia produkcji dawno temu, wciąż kultywuje jego tradycję. Okazuje się także, że niemiecki koncern bezlitośnie traktuje wszelkie próby skalania tej maszyny.

Można było przekonać się o tym niedawno kiedy w Niemczech doszło do próby odprawy celnej repliki Mercedesa 300 SL. Auto zostało automatycznie skonfiskowane przez władze po czym zgodnie z przepisami podróbka została zniszczona.

Reklama

W całej tej sprawie głos zabrał również Daimler, który przy tej okazji postanowił pokazać jak ważne dla niego są własna tożsamość i prawa autorskie. Kształt Gullwinga ma status sztuki użytkowej dlatego też jest tak mocno chroniony w Niemczech. Nawet repliki nie posiadające żadnych oznaczeń mogą być rekwirowane z powodu naruszenia prawa co kończy się niszczeniem każdego elementy podróbki.

Ostatecznie zarekwirowana replika trafiła pod prasę o nacisku 30 ton. Nadwozie wykonane z włókna szklanego ważące zaledwie 148 kg zostało zmiażdżone dokumentnie.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy