Odbudowa najstarszego Gullwinga

Chyba każda marka ma w swojej historii przynajmniej jeden model samochodu, który stał się legendą i jednym z najważniejszych aut w dziejach motoryzacji. Dla Mercedesa modelem takim jest bez wątpienia model 300SL. Nim jednak Gullwing (W198) pojawił się na drogach, niemiecka fabryka zdążyła wypuścić wyścigowy samochód oznaczony kodem W194.

Chyba każda marka ma w swojej historii przynajmniej jeden model samochodu, który stał się legendą i jednym z najważniejszych aut w dziejach motoryzacji. Dla Mercedesa modelem takim jest bez wątpienia model 300SL. Nim jednak Gullwing (W198) pojawił się na drogach, niemiecka fabryka zdążyła wypuścić wyścigowy samochód oznaczony kodem W194.

Chyba każda marka ma w swojej historii przynajmniej jeden model samochodu, który stał się legendą i jednym z najważniejszych aut w dziejach motoryzacji. Dla Mercedesa modelem takim jest bez wątpienia model 300SL. Nim jednak Gullwing (W198) pojawił się na drogach, niemiecka fabryka zdążyła wypuścić wyścigowy samochód oznaczony kodem W194.

W roku 1951 Mercedes podjął decyzję o wzięciu udziału w wyścigach samochodowych. Efektem tego było zbudowanie pierwszego sportowego Mercedesa po zakończeniu II wojny światowej. Pojazdy te brały udział między innymi w 24 godzinnym wyścigu Le Mans oraz w wielu innych imprezach sportowych, a jego najbardziej charakterystyczną cechą były drzwi otwierane do góry.

Reklama

To właśnie W194 przyczynił się do zbudowania najsłynniejszego i najbardziej rozpoznawalnego Mercedesa, który ze względu na kształt swoich drzwi zyskał przydomek Gullwing.

W tym roku mija dokładnie 60 lat od zbudowania Mercedesa W194 dlatego też niemiecki koncern za punkt honoru postawił sobie odrestaurowanie najstarszego zachowanego modelu. Niestety W194 nr. 1 został zniszczony, ale do naszych czasów zachowało się auto nr dwa. Na jego tabliczce znamionowej widnieje numer seryjny 194 010 0000 2 / 52 i po renowacji samochód ten prezentuje się dokładnie tak jak w latach swojej świetności. Zobaczcie galerię zdjęć pokazującą etapy jego odbudowy oraz efekt finalny.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy