Oto meteoryt, który spadł na Mazurach

Przed rokiem na mazurską wieś spadł meteoryt, pierwszy taki na terenie naszego kraju od 17 lat. Właśnie został wystawiony na widok publiczny w olsztyńskim Planetarium. Zobaczcie, jak wygląda i dowiedzcie się skąd przyleciał.

Przed rokiem na mazurską wieś spadł meteoryt, pierwszy taki na terenie naszego kraju od 17 lat. Właśnie został wystawiony na widok publiczny w olsztyńskim Planetarium. Zobaczcie, jak wygląda i dowiedzcie się skąd przyleciał.

Przed rokiem na mazurską wieś spadł meteoryt, pierwszy taki na terenie naszego kraju od 17 lat. Właśnie został wystawiony na widok publiczny w olsztyńskim Planetarium. Zobaczcie, jak wygląda i dowiedzcie się skąd przyleciał.

Niemal każdego dnia w ziemską atmosferę wchodzą "kamienie" z kosmosu. W większości są one tak małe, że ulegają natychmiastowemu spaleniu i nie docierają do powierzchni ziemi.

Czasem jednak zdarza się większym meteoroidom wyjść cało ze starcia z atmosferą i uderzają w ziemię, tym samym stając się meteorytami.

Reklama

Najpierw na niebie widoczna jest majestatyczna jasna kula, której towarzyszy świst i wreszcie skała uderza w grunt.

Dzisiaj dzięki stałym obserwacjom dokonywanym za pomocą kamer, udaje się w miarę szybko odnaleźć meteoryt. Upadek meteorytu na niewielkim obszarze jest bardzo rzadkim zjawiskiem, a tym mniejsze jest prawdopodobieństwo takiego zdarzenia, im mniejszy jest obszar.

Obecnie na całym świecie w zbiorach znajduje się około 30 tysięcy meteorytów różnej wielkości. W Polsce pierwszy od 17 lat meteoryt spadł 30 kwietnia 2011 roku na gospodarstwo agroturystyczne we wsi Słotmany niedaleko Giżycka w woj. warmińsko-mazurskim.

O godzinie 6:06 kosmiczny "kamień" przebił zadaszenie budynku gospodarczego przerobionego na łazienki dla agroturystów. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale donośny huk postawił mieszkańców na równe nogi.

Gospodarze poszukując źródła zniszczeń znaleźli niewielki kamień rozbity na dwie części wielkości pięści. Wyróżniał się on kolorem i budową od innych kamieni, dlatego od razu pomyślano, że może to być meteoryt. Niedługo potem pierwszym od lat meteorytem żyła już cała Polska.

Naukowcy przez kilka miesięcy analizowali kawałki skał i ogłosili, że to meteoryt kamienny należący do chondrytów oliwinowo-hiperstenowych. Waży on 1066 gramów i pochodzi z pasa głównego planetoid znajdującego się między orbitami Marsa i Jowisza, a więc z odległości 500 milionów kilometrów od Ziemi.

Meteoryt obecnie znajduje się w kilku częściach. Jedną posiadają sami gospodarze, a dwie kolejne właśnie zostały przekazane przez nich Planetarium w Olsztynie i wystawione w gablocie w holu budynku. Na mniejszym kawałku meteorytu widoczny jest fragment skorupy obtopieniowej, powstałej podczas przejścia meteorytu przez ziemską atmosferę.

Dzięki opisowi i mapie można się dowiedzieć m.in. pod jakim kątem meteor spadł na ziemię. Dla ciekawskich wywieszono również mapę, która pokazuje lokalizację wszystkich meteorytów znalezionych w naszym kraju. Okazuje się, że na przestrzeni kilkuset lat najwięcej meteorytów odkryto na zachodzie Polski.

Jednak relacje naocznych świadków, kratery meteorytowe oraz obiekty kultury z nimi związane pochodzą prawie z każdego regionu kraju. Najstarsze doniesienia pochodzą z 1277 roku z Krakowa, ale skały nie udało się do dziś odnaleźć.

W olsztyńskim Planetarium znajduje się bogata kolekcja aż 180 egzemplarzy różnych typów meteorytów: kamiennych, żelaznych i żelazno-kamiennych, a wśród nich meteoryt z Marsa i Księżyca.

Najciekawszym jest jednak Gibeon, czyli największy w Polsce meteoryt ważący 30 kilogramów i odnaleziony w Namibii. Poniżej najświeższe zdjęcia pierwszego od 17 lat polskiego meteorytu wystawionego z olsztyńskim Planetarium.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy