Oto nowy iPhone!

W końcu, po ponad roku oczekiwania od czasu prezentacji ostatniego modelu, Apple zaprezentował nowego iPhonea - o oznaczeniu 4S.

W końcu, po ponad roku oczekiwania od czasu prezentacji ostatniego modelu, Apple zaprezentował nowego iPhonea - o oznaczeniu 4S.

W końcu, po ponad roku oczekiwania od czasu prezentacji ostatniego modelu, Apple zaprezentował nowego iPhone'a - o oznaczeniu 4S.

Podczas trwającej właśnie w samym sercu ciemności Apple - w siedzibie firmy w Cupertino w stanie Kalifornia - konferencji zatytułowanej Let's talk iPhone pełniący obecnie funkcję CEO Apple Tim Cook zdążył pochwalić się dotychczasowymi osiągnięciami firmy - dobrą sprzedażą iPodów, iPadów etc., kilkoma nowinkami - takimi jak system iOS 5 oraz zaprezentował to na co wszyscy czekali - nowego iPhone'a. A co w nim znajdziemy?

Reklama

Przede wszystkim dużo mocniejszy procesor. Układ A4 zastąpiony został znanym z iPada 2 dwurdzeniowym chipem A5, dzięki czemu iPhone 4S ma być dwukrotnie szybszy od poprzednika i również dwurdzeniowym układem graficznym, który ma zapewnić aż 7-krotnie szybsze renderowanie grafiki.

W nowym modelu zastosowano też podwójne moduły antenowe, dzięki czemu można przełączać się w tryb 4G wtedy gdy jest potrzebny, natomiast działanie w trybie 3G znacznie ogranicza zużycie baterii.

Dużo miejsca poświęcono też nowemu aparatowi, który dzięki 8-megapikselowej matrycy ma chwytać obrazy w rozdzielczości nawet 3264 x 2448 pikseli, przy czym ma robić to 33% szybciej od poprzednika. Ma on również umożliwiać nagrywanie wideo w jakości HD (1080p) ze stabilizacją obrazu na żywo.

Czy jest rewolucja? Biorąc pod uwagę, że konkurencja obecnie nie śpi, lecz stąpa Apple po piętach nie można chyba mówić o żadnym szoku. Producenci tacy jak Samsung czy HTC prezentowali modele o podobnych specyfikacjach. Jednak jak to będzie wyglądało w praktyce zobaczymy dopiero gdy pojawią się pierwsze testy nowego urządzenia.

Premiera w USA, Kanadzie, Australii, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Japonii już 14 października, a w pozostałych dwa tygodnie później. Co ciekawe - wśród tych pozostałych nie pojawiła się Polska.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy