Polski PW-Sat 2 poleci w kosmos na Falcon-9!

Ciężka praca polskich studentów z Politechniki Warszawskiej zaowocowała kontraktem na wyniesienie w kosmos satelity PW-Sat 2, czyli następcy pierwszego polskiego satelity. Realizacją tego przedsięwzięcia zajmie się należąca do Elona Muska, firma SpaceX...

Ciężka praca polskich studentów z Politechniki Warszawskiej zaowocowała kontraktem na wyniesienie w kosmos satelity PW-Sat 2, czyli następcy pierwszego polskiego satelity. Realizacją tego przedsięwzięcia zajmie się należąca do Elona Muska, firma SpaceX...

Ciężka praca polskich studentów z Politechniki Warszawskiej zaowocowała kontraktem na wyniesienie w kosmos satelity PW-Sat 2, czyli następcy pierwszego polskiego satelity. Realizacją tego przedsięwzięcia zajmie się należąca do Elona Muska, firma SpaceX. Start rakiety Falcon-9 planowany jest na koniec 2017 roku z bazy wojskowej Vandenberg w Kalifornii.

Ta wspaniała wiadomość ujrzała światło dzienne wczoraj, na konferencji w Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii Politechniki Warszawskiej. Podpisano na niej umowę z firmą Innovative Space Logistics B.V., która wygrała przetarg na wyniesienie PW-Sat 2 w kosmos.

Reklama

Celem drugiego satelity projektowanego przez członków SKA PW, podobnie jak jego poprzednika (PW-Sat), jest test technologii deorbitacji. Opracowana przez inżynierów technologia będzie skupiała się na użyciu kwadratowego żagla deorbitacyjnego o powierzchni 4m2, który zwinięty zmieści się w objętości 220 ml (czyli ¼ całego satelity).

Polski satelita PW-Sat 2 na orbicie. Fot. Zespół PW-Sat 2.

Satelita będzie wyposażony w otwierane panele słoneczne, dzięki którym zbierze więcej energii na przeprowadzenie swoich ważnych eksperymentów. Nad urządzeniem będzie panował komputer pokładowy, a wspierać go będzie zaprojektowany przez zespół specjalny system zasilania. Otwarcie żagla będą obserwowały dwie kamery, a sygnały komunikacji będą mogli odbierać radioamatorzy z całego świata.

PW-Sata 2 będzie funkcjonował na orbicie synchronizowanej słonecznie, o wysokości około 575 kilometrów, przez około 2 miesiące, po czym jego żagiel zostanie otwarty. W ten sposób zwiększony opór aerodynamiczny spowoduje drastyczne obniżenie orbity, a w konsekwencji tego spalenie satelity w atmosferze Ziemi w ciągu kolejnych kilku miesięcy.

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy