Psie kupy zasilą latarnie w parkach

Nic tak nie spędza snu z powiek mieszkańcom miast, jak widok masy psich kup, które oblegają dosłownie każdy metr trawników, chodników i ulic, przy wiosennych roztopach, po bardzo śnieżnej zimie.

Nic tak nie spędza snu z powiek mieszkańcom miast, jak widok masy psich kup, które oblegają dosłownie każdy metr trawników, chodników i ulic, przy wiosennych roztopach, po bardzo śnieżnej zimie.

Nic tak nie spędza snu z powiek mieszkańcom miast, jak widok masy psich kup, które oblegają dosłownie każdy metr trawników, chodników i ulic, przy wiosennych roztopach, po bardzo śnieżnej zimie.

Niestety właścicielom czworonogów podczas bardzo niekorzystnych warunków pogodowych, nie chce się zbyt daleko zapuszczać w teren, bo i po co, skoro za chwilę świeży śnieg wszystko zakamufluje.

Gdy przychodzą roztopy "brudny" problem powraca ze zdwojoną siłą. Chyba nie ma szans na jego rozwiązanie, jednak co ciekawe można to wykorzystać do bardzo przyjaznego środowisku celu. Pytacie w jaki sposób? Projektant Matthew Mazzotta, wpadł na pomysł wykorzystania psich kup do zasilania latarni np. w parkach. Wystarczy tylko, zebrać "prezent" pozostawiony przez zwierzaka i jak najszybciej umieścić go w specjalnej komorze fermentacyjnej wbudowanej w latarnię.

Reklama

Podczas rozpadu kupki, wytwarzany byłby metan, który następnie będzie spalany i przetwarzany na prąd elektryczny zasilający latarnie. W ten sposób my i nasz pupil oddalibyśmy przysługę Matce Naturze. Parki, chodniki i ulice oświetlone będą pięknym jasnym światłem przez całą noc. Nie ma to jak kreatywne myślenie i świetne rozwiązanie tego kontrowersyjnego tematu.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy