Rosja tworzy broń, która może zmienić nas w zombie

Rosyjski prezydent Władimir Putin zatwierdził właśnie plan stworzenia broni nazywanej przez zachodnie media zombie-gun. Czemu tak? Otóż atakuje ona ośrodkowy układ nerwowy zmieniając ofiarę w bezmyślne zombie. Broń ta ma być gotowa już pod koniec dekady.

Rosyjski prezydent Władimir Putin zatwierdził właśnie plan stworzenia broni nazywanej przez zachodnie media zombie-gun. Czemu tak? Otóż atakuje ona ośrodkowy układ nerwowy zmieniając ofiarę w bezmyślne zombie. Broń ta ma być gotowa już pod koniec dekady.

Rosyjski prezydent Władimir Putin zatwierdził właśnie plan stworzenia broni nazywanej przez zachodnie media zombie-gun. Czemu tak? Otóż atakuje ona ośrodkowy układ nerwowy zmieniając ofiarę w bezmyślne zombie. Broń ta ma być gotowa już pod koniec dekady.

Moskiewskie źródła mają donosić o tym, że Putin określa tę broń, która wykorzystuje promieniowanie elektromagnetyczne podobne do tego używanego w kuchenkach mikrofalowych, zupełnie nowym narzędziem w uzyskiwaniu celów politycznych i strategicznych. Dodaje on, że efekt jej użycia może być podobny do broni atomowej, przy czym użycie jej będzie o wiele bardziej akceptowalne pod względem ideologicznym.

Reklama

Plany dotyczące super-broni zostały ogłoszone po cichu w zeszłym tygodniu przez rosyjskiego ministra obrony Anatolija Sierdiukowa. Zaznaczył on, że prace nad bronią przyszłości - geofizyczną, genetyczną, psychotroniczną itd - są częścią nowego programu zbrojeniowego na lata 2011-2020.

Nad bronią taką pracowali już w latach 50 zarówno Sowieci jak i Amerykanie. Wtedy też odkryto, że fale elektromagnetyczne o niskiej częstotliwości mogą wpływać na komórki mózgowe, zmieniać stan psychiczny, a nawet możliwe jest w ten sposób przekazywanie ofierze sugestii i rozkazów. Wysokie dawki mikrofal mogą uszkodzić bezpowrotnie organy wewnętrzne, wpływać na nasze zachowanie, a nawet zmusić kogoś do samobójstwa. To pokazuje jak groźna może być taka broń.

Dwa lata temu 43-letni były major GRU (Główny Zarząd Wywiadowczy) zginął w Szkocji, niedługo po tym jak zdradził brytyjskiemu wywiadowi nieco szczegółów tej broni. Twierdził on, że był sam ofiarą mikrofalowego pistoletu, który miał być według jego opisu "o wiele mocniejszy niż to co mogliśmy zobaczyć w filmach z serii Matrix". Zginął on spadając z okna wysokiego budynku w Glasgow - co miało wyglądać jak samobójstwo.

Cóż - postęp. . Przynajmniej taką wersję pokazano mediom. Kto wie - może gdzieś istnieje też jej bardziej zabójcza wersja, która może nas zmienić w zombie?

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy