Słoneczny samolot pokonał Pacyfik

Wreszcie - po wielu dniach lotu i miesiącach opóźnień napędzany energią słoneczną samolot Solar Impulse 2 pokonał ostatni fragment trasy i wylądował na kalifornijskim lotnisku Moffett Airfield, tym samym kończąc historyczny przelot nad Pacyfikiem.

Wreszcie - po wielu dniach lotu i miesiącach opóźnień napędzany energią słoneczną samolot Solar Impulse 2 pokonał ostatni fragment trasy i wylądował na kalifornijskim lotnisku Moffett Airfield, tym samym kończąc historyczny przelot nad Pacyfikiem.

Wreszcie - po wielu dniach lotu i miesiącach opóźnień napędzany energią słoneczną samolot Solar Impulse 2 pokonał ostatni fragment trasy i wylądował na kalifornijskim lotnisku Moffett Airfield, tym samym kończąc historyczny przelot nad Pacyfikiem.

Tym razem maszyna musiała pokonać prawie 4400 kilometrów i choć jest to liczba imponująca to nie jest to jej największy wyczyn - wcześniej, lecąc z Japonii na Hawaje, musiała ona przelecieć za jednym razem ponad 8 tysięcy kilometrów. Mimo wszystko jest to bardzo ważny, kolejny krok ku głównemu celowi - obleceniu całej Ziemi.

Reklama

Do czerwca Solar Impulse 2 powinien dolecieć do Nowego Jorku, a potem będzie musiał pokonać dystans około 5700 kilometrów do Europy - lot ten zająć ma 5 całych dni. Stamtąd wyruszy on do Abu Dhabi, a więc do miejsca, z którego wystartował, i w którym ma zakończyć swą podróż.

Słoneczny samolot leci już od ponad roku, ale prędkość nie jest tu najważniejsza - chodzi raczej o pokazanie, że technologia solarna poszła bardzo mocno do przodu i skoro możliwe jest oblecenie z jej pomocą całego globu to może ona także służyć do zasilania naszych domów.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy