Śmiałkowie zakorkują najwyższy szczyt świata

Z roku na rok coraz więcej śmiałków pochodzących z najdalszych zakątków Ziemi chce zdobyć najwyższy szczyt świata. W tym roku władze Nepalu oświadczyły, że szlaki prowadzące na szczyt Mount Everest mogą się zakorkować, tak wielu chętnych...

Z roku na rok coraz więcej śmiałków pochodzących z najdalszych zakątków Ziemi chce zdobyć najwyższy szczyt świata. W tym roku władze Nepalu oświadczyły, że szlaki prowadzące na szczyt Mount Everest mogą się zakorkować, tak wielu chętnych...

Z roku na rok coraz więcej śmiałków pochodzących z najdalszych zakątków Ziemi chce zdobyć najwyższy szczyt świata. W tym roku władze Nepalu oświadczyły, że szlaki prowadzące na szczyt Mount Everest mogą się zakorkować, tak wielu chętnych bowiem chce tej wiosny odbyć tą niezwykle niebezpieczną wyprawę na szczyt mierzący 8848 metrów.

W tym sezonie wydano już 373 pozwolenia dla cudzoziemców, a uwzględniając towarzyszących im Szerpów, na szlakach pojawi się nawet 750 osób. To największa liczba wspinaczy w historii organizowania wypraw na dach świata.

Reklama

Ludzie z Nepalskiej Fundacji Wysokogórskiej obawiają się, że jeśli pogoda nie dopisze, to w tym roku może wystąpić również rekordowa liczba odmrożeń i zgonów wśród śmiałków.

Rozpoczynający się sezon przyniósł już pierwszą ofiarę śmiertelną. Słynny szwajcarski alpinista Ueli Steck zginął, spadając z wysokości blisko 1000 metrów z góry Nuptse sąsiadującej z Mount Everestem.

W ubiegłym roku najwyższy szczyt świata zdobyły 443 osoby od strony nepalskiej oraz około 200 od strony Tybetu. Śmierć poniosło w sumie pięć osób.

Chociaż alpiniści dysponują coraz to bardziej zaawansowanym sprzętem, dzięki któremu łatwiej i bezpieczniej można zdobyć ten szczyt, to wciąż wyprawa ta należy do najbardziej niebezpiecznych na świecie.

Najlepszym tego przykładem może być lawina, która zupełnie niespodziewanie zeszła ze szczytu w kwietniu 2015 roku, tuż po wystąpieniu potężnego trzęsienia ziemi. Wówczas śmierć poniosło 18 himalaistów, a 61 odniosło poważne obrażenia.

Źródło: / Fot. Pixabay/Youtube

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy