Szykuje się kolejny strajk polskich kierowców Ubera

Informowaliśmy Was już o protestach polskich kierowców Ubera, którzy domagają się od zarządu obniżenia prowizji o 10 punktów procentowych, powrotu do cennika sprzed wakacji (podyktowanego podwyżkami Ubezpieczeń OC/AC i wzrostem cen paliw), ustawieniem stawek...

Informowaliśmy Was już o protestach polskich kierowców Ubera, którzy domagają się od zarządu obniżenia prowizji o 10 punktów procentowych, powrotu do cennika sprzed wakacji (podyktowanego podwyżkami Ubezpieczeń OC/AC i wzrostem cen paliw), ustawieniem stawek...

Informowaliśmy Was już o protestach polskich kierowców Ubera, którzy domagają się od zarządu obniżenia prowizji o 10 punktów procentowych, powrotu do cennika sprzed wakacji (podyktowanego podwyżkami Ubezpieczeń OC/AC i wzrostem cen paliw), ustawieniem stawek: 7 zł za wejście do auta, 1,50 zł za kilometr i 0,35 zł za minutę.

Ostatni protest odbył się 12 grudnia, i jak informuje oficjalny profil założony przez strajkujących na Facebooku, został zauważony przez zarząd, ale spotkanie nie przebiegło po myśli kierowców Ubera.

Z tego powodu zaplanowali oni już kolejny strajk na 27 grudnia bieżącego roku, od godziny 6 rano do północy. Założyciele profilu informują w najnowszym wpisie, że "przy większej skali protestu możemy osiągnąć zamierzony cel".

Reklama

Organizatorzy dowiedzieli się również, że osobą odpowiedzialną za ustalanie cen na Polskę jest Pierre-Dimitri Gore-Coty. Prawdopodobnie będą oni chcieli w najbliższym czasie z nim porozmawiać o swoich postulatach.

Tymczasem przedstawiciele Ubera skontaktowali się z naszą redakcją tuż przed rozpoczęciem poprzedniego protestu i prosili nas o sprostowanie informacji. Zapewne byliby jeszcze szczęśliwsi, gdybyśmy w ogóle usunęli cały news.

Poinformowali nas wtedy, że jest to protest tylko małej grupy kierowców, ale dziś, w obliczu zapowiedzi kolejnej akcji, wielu gorzkich newsów pojawiających się w polskim internecie o tej firmie i kiepskich wynikach finansowych (Uber zanotował 2 mld $ straty w 9 miesięcy działalności w 2016 roku), wszystko wskazuje na to, że nie jest to jakaś fanaberia kilku niezadowolonych kierowców.

Strajkujący zachęcają, poprzez serwisy społecznościowe, kierowców i użytkowników do uczestnictwa w proteście w ten sposób: "Nie logujemy się do UBERA. Blokujemy kierowców tak, by nie dało się nikogo zamówić. Prosimy o informowanie wszystkich kierowców o strajku! Pamiętajcie, tylko razem osiągniemy zamierzony cel. W zawiązku z tym SPRAWMY, ABY SPADŁY IM STATYSTYKI, a będzie dobrze!!!".

O rozwoju całej tej niepokojącej akcji będziemy informowali Was na bieżąco na łamach GeekWeeka.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy