Turyści chodzą po tafli lodu czystej jak szkło

Jest takie jezioro w Tatrach, które zimą pokrywa się na tyle przeźroczystą warstwą lodu, że wchodząc na jego taflę ma się wrażenie, jakby chodziło się po wodzie suchą nogą. Dwoje turystów było tak tym zafascynowanych, że złamali prawo i zaryzykowali życie...

Jest takie jezioro w Tatrach, które zimą pokrywa się na tyle przeźroczystą warstwą lodu, że wchodząc na jego taflę ma się wrażenie, jakby chodziło się po wodzie suchą nogą. Dwoje turystów było tak tym zafascynowanych, że złamali prawo i zaryzykowali życie...

Wielki Staw Hińczowy jest nie tylko największym i najgłębszym stawem w słowackiej części Tatr, lecz również jednym z najczystszych zbiorników wodnych w naszej części Europy. Według pomiarów Ludomira Sawickiego z 1909 roku, przejrzystość wody sięga prawie 20 metrów.

To efekt znikomej ilości żyjątek w nim mieszkających. Prawie nie emitują one pęcherzyków powietrza, a to właśnie od nich zależy to jak przejrzysta jest woda, ale nie tylko. Okazuje się, że brak pęcherzyków i zanieczyszczeń w postaci planktonu i pyłków, to również tzw. perfekcyjne zamarzanie.

Reklama

Otóż formujący się lód, na bieżąco oblewany przez czystą wodę, zamarza bez bąbelków, jest więc idealne przeźroczysty. Przypomina szkło, ponieważ na drobinach nie załamują się promienie słoneczne i tym samym nie zmieniają jego koloru w mętną biel.

Tym niecodziennym zjawiskiem zachwyconych było dwoje turystów ze Słowacji, którzy postanowili przejść jezioro wzdłuż po przeźroczystym lodzie i uwiecznić swój wyczyn. Ciekawe zjawisko obiegło internet, ale nie można zapominać o tym, że turyści złamali prawo Tatrzańskiego Parku Narodowego, które stanowi, że jeziora są objęte ochroną, także wtedy, gdy są pokryte lodem.

Dlaczego? Zarówno z powodów ochrony środowiska, a w przypadku Wielkiego Stawu Hińczowego zachowania jego wyjątkowej czystości wód, lecz również ze względów bezpieczeństwa. Czy turyści pomyśleli kto by ich uratował z lodowatej wody, gdyby lód się pod nimi załamał, zwłaszcza, że jak podkreślali, był on dosyć cienki, bo wyraźnie słychać było chrupanie i trzaski. Koniecznie zobaczcie to na powyższym filmiku.

Do Wielkiego Stawu Hińczowego można dotrzeć niebieskim szlakiem turystycznym od stacji kolei elektrycznej Popradzki Staw (Popradské pleso) w słowackiej części Tatr. Nie radzimy jednak powielać pomysłu wyżej opisanych turystów. To piękne zjawisko można w pełnej krasie i do tego bezpiecznie zobaczyć również z brzegów jeziora.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy