Warszawa już nie jest europejską stolicą korków

Według wyników rocznego raportu Congestion Index publikowanego przez firmę TomTom, Warszawa spadła właśnie z najwyższego miejsca na przysłowiowym pudle i nie jest już europejską stolicą korków. Jest lepiej, ale czy jest już dobrze?

Według wyników rocznego raportu Congestion Index publikowanego przez firmę TomTom, Warszawa spadła właśnie z najwyższego miejsca na przysłowiowym pudle i nie jest już europejską stolicą korków. Jest lepiej, ale czy jest już dobrze?

Według wyników rocznego raportu Congestion Index publikowanego przez firmę TomTom, Warszawa spadła właśnie z najwyższego miejsca na przysłowiowym pudle i nie jest już europejską stolicą korków. Jest lepiej, ale czy jest już dobrze?

Niestety odpowiedź nadal brzmi - nie. Warszawa plasuje się obecnie na trzecim miejscu, a wyprzedzają ją takie molochy jak Moskwa i Stambuł (odpowiednio 12 i 11 milionów mieszkańców - poziom zakorkowania 66 i 55%). Za nami znalazły się po kolei - francuska Marsylia i włoskie Palermo.

Awans ten nasza stolica zawdzięcza nie tylko sobie (poziom zakorkowania w 2012 roku spadł u nas o 5%) lecz raczej konkurencji, która w tym czasie nie próżnowała i zakorkowała się jeszcze bardziej.

Reklama

Poziom drogowego zatłoczenia w Warszawie w 2012 roku wyniósł 42%, co oznacza, że średni czas podróży był dłuższy o 42% niż wtedy, gdy ruch przepływa swobodnie. Oczywiście największe spowolnienie zaobserwować można w poniedziałki w godzinach porannych, oraz w godzinach szczytu w piątki.

 

Źródło: TomTom

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy