Wielka dziura w jezdni znikła w tydzień

Pamiętacie gigantyczną dziurę w ziemi, która utworzyła się przy stacji kolejowej w japońskiej Fukuoce? Dziura miała średnicę 30 metrów i głębokość 15 metrów. Z biegiem godzin woda zaczęła podmywać drogę i runęły dalsze jej fragmenty. Ruchliwą arterię zamknięto, mieszkańców...

Pamiętacie gigantyczną dziurę w ziemi, która utworzyła się przy stacji kolejowej w japońskiej Fukuoce? Dziura miała średnicę 30 metrów i głębokość 15 metrów. Z biegiem godzin woda zaczęła podmywać drogę i runęły dalsze jej fragmenty. Ruchliwą arterię zamknięto, mieszkańców...

Pamiętacie gigantyczną dziurę w ziemi, która utworzyła się przy stacji kolejowej w japońskiej Fukuoce? Dziura miała średnicę 30 metrów i głębokość 15 metrów. Z biegiem godzin woda zaczęła podmywać drogę i runęły dalsze jej fragmenty. Ruchliwą arterię zamknięto, mieszkańców okolicznych budynków ewakuowano, odcięto prąd i gaz.

Okazało się, że przyczyną powstania wyrwy w jezdni była nieostrożność robotników, którzy budują kolejną nitkę metra. Do drążonego tunelu na głębokości 24 metrów nagle zaczęły się dostawać wody gruntowe, mimo iż zakładano, że docierają one jedynie do 3-5 metrów.

Reklama

Robotnicy starali się zapobiec wlewaniu się wody do tunelu, ale pompy nie nadążały, w efekcie jezdnia runęła. Następnie robotnicy próbowali zabezpieczyć wyrwę, aby nie pochłonęła również pobliskich budynków. Ich mieszkańcy przeżyli chwile grozy.

Na szczęście o wczesnej godzinie ruch był jeszcze niewielki, więc nikt nie ucierpiał. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby dziura utworzyła się w godzinach szczytu. Wyrwa została załatana w ciągu zaledwie 6 dni. Drogowcy nie tylko położyli świeży asfalt, lecz również namalowali oznakowanie poziome. Jedna z ruchliwych arterii znów jeszcze uczęszczana przez tysiące samochodów każdego dnia.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy