Wskaźnik wybuchu od DARPA

Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (czyli w skrócie DARPA) przygotowała dla amerykańskich żołnierzy wskaźnik wybuchu - mały, bardzo zaawansowany gadżet, który ma pomóc medykom ocenić ewentualne rany żołnierzy dotkniętych eksplozją.

Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (czyli w skrócie DARPA) przygotowała dla amerykańskich żołnierzy wskaźnik wybuchu - mały, bardzo zaawansowany gadżet, który ma pomóc medykom ocenić ewentualne rany żołnierzy dotkniętych eksplozją.

Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (czyli w skrócie DARPA) przygotowała dla amerykańskich żołnierzy wskaźnik wybuchu - mały, bardzo zaawansowany gadżet, który ma pomóc medykom ocenić ewentualne rany żołnierzy dotkniętych eksplozją.

Prace nad tym urządzeniem trwały zaledwie pół roku i kosztowały około miliona dolarów, co jak na standardy DARPA jest kwotą wręcz niezauważalną. Efektem pracy jest niewielki, przenośny gadżet, który żołnierz może przyczepić do hełmu czy też munduru.

Podczas jakiegokolwiek zdarzenia urządzenie automatycznie włącza się i rozpoczyna nagrywanie, aby pomóc lekarzom ocenić jakich wewnętrznych obrażeń doznała ofiara podczas wybuchu lub też na przykład kilku wybuchów. Medyk może podłączyć się do tego wskaźnika przez USB i przesłuchać dokładny przebieg zdarzenia. Dzięki temu żołnierze mają uniknąć bardzo groźnych uszkodzeń mózgu.

Reklama

Testy urządzenia wyglądały tak:

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy